Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe Suzuki Ignis odleciało ze stylem, ale nie z ceną. Będzie znacznie tańsze od rywali

dzisiaj, 06:04
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Nowe Suzuki Ignis japoński hit kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem. Niewielka masa własna przełoży się na dobre osiągi/Suzuki
Nowa generacja Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylistyką pięciodrzwiowego nadwozia czy przestronnym wnętrzem. To będzie zaledwie 3,4 metra technicznej rewolucji. Ten samochód jest lekki i praktyczny. A cena? Tutaj Japończycy wracają do dobrych czasów...

Nowe Suzuki wjeżdża na rynek. Ładnie nas Japończycy urządzili

Od początku XXI wieku samochody stają się sukcesywnie coraz większe, cięższe, bardziej skomplikowane, a co za tym idzie – coraz droższe. Wszystko przez wyśrubowane przepisy oraz wymuszoną elektryfikację napędów. Biorąc pod uwagę dane od 2010 roku, ceny aut w Europie wzrosły aż o 77 proc. i nadal pną się w górę.

Na szczęście nie wszyscy producenci idą tą drogą. Suzuki opracowało od zera prawdziwy "samochód dla ludu" – pokazany w 2025 roku model koncepcyjny Vision e-Sky trafi na rynek jako nowe Suzuki Ignis. Ale po kolei…

Tak wygląda nowe Suzuki. Jest o 50 cm krótsze od Swifta

Poprzednia generacja Suzuki Ignis zniknęła z salonów przez zaostrzone przepisy unijne dotyczące emisji spalin. Ten japoński model o długości 3,7 m należał do najmniejszych crossoverów na rynku. To właśnie ze względu na zwarte gabaryty i pięciodrzwiowe nadwozie bił rekordy popularności m.in. we Włoszech. W Polsce był z kolei najtańszą propozycją w gamie producenta z Hamamatsu.

Po wycofaniu go ze sprzedaży powstała poważna luka. Jesienią zeszłego roku, podczas salonu samochodowego w Tokio, zadebiutował jednak prototyp Vision e-Sky, a Japończycy oficjalnie potwierdzili produkcję seryjną. Niewiadomą pozostawała jedynie nazwa.

Nowe Suzuki Ignis jako prototyp Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis powstanie na bazie prototypowego Vision e-Sky

Teraz wystarczy połączyć kropki. Mając w portfelu tak rozpoznawalną nazwę jak Ignis, grzechem byłoby jej nie wykorzystać. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że gotowe do debiutu rynkowego nowe Suzuki Ignis będzie jedną z największych gwiazd tegorocznego salonu w Tokio. Czego mogą spodziewać się polscy kierowcy?

Nowy Ignis oparty na prototypie Vision e-Sky ma około 3,4 m długości (jest o 50 cm krótszy od Swifta), 1,6 m wysokości i 1,5 m szerokości. Auto zaprojektowano według najprostszego przepisu: koła maksymalnie na zewnątrz, bryła nadwozia wewnątrz. Stylistycznie przypomina skrzyżowanie minivana z SUV-em, a na drogę patrzy przez charakterystyczne reflektory LED. Gładkie jak stół płaty drzwi z z automatycznie wysuwanymi klamkami walczą o jak najlepszą aerodynamikę.

Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem. Japoński hit kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem. Japoński hit kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky

Pionowo ścięty tył podporządkowano czystej funkcjonalności – klapa bagażnika obejmuje całą szerokość nadwozia. Nowe Suzuki, mimo skromnego obrysu, w razie potrzeby bez problemu zmieści cztery osoby lub spory ładunek. Producent zapewnia, że auto idealnie odnajdzie się w codziennych dojazdach do pracy, na zakupach czy podczas weekendowych wypadów za miasto.

Wnętrze to zupełnie nowy rozdział dla marki

Kabina ściśle nawiązuje do pudełkowatego kształtu nadwozia. Nawet przednia i tylna szyba są pochylone tylko minimalnie, by maksymalnie wykorzystać przestrzeń wewnątrz. Kierowca dostaje do dyspozycji dwa duże wyświetlacze połączone w jeden panel – to rozwiązanie znane już z nowej e Vitary.

Nowe Suzuki Ignis pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem

Pod ekranami nie zabrakło klasycznych, fizycznych przycisków do sterowania klimatyzacją i ogrzewaniem. W podłokietniku miłym i praktycznym akcentem jest wydajna ładowarka indukcyjna do smartfona.

Nowe Suzuki Ignis Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis Vision e-Sky
Nowe Suzuki zapewni przestronne wnętrze

Jaki napęd? Silnik 1.2 był oszczędny, ale brakowało mu tchu

Poprzedni Ignis z benzynowym silnikiem 1.2 był wyjątkowo lekki (ważył ok. 920 kg) i oszczędny. W trasie za kierownicą tego malucha bez problemu wykręciłem zużycie na poziomie 3,9 l/100 km, a w mieście zejście poniżej 5 litrów nie stanowiło większego wyzwania. Potencjał 83 KM mocy wystarczał do spokojnej jazdy, ale na drodze ekspresowej ewidentnie przydałoby się dodatkowe 20 KM.

Nowy Ignis otrzyma napęd elektryczny, więc o dynamikę i natychmiastową reakcję na gaz nie trzeba się martwić. Niewielka masa własna przełoży się też na niskie zużycie energii. Producent co prawda milczy jeszcze na temat dokładnych osiągów, ale wiadomo już, że akumulator ma zapewnić około 270 km zasięgu.

Czy to mało? Statystyki mówią jasno: aż 94 proc. kierowców przejeżdża dziennie mniej niż 40 km. To oznacza, że z miejskiego Suzuki będzie można korzystać przez cały tydzień na jednym ładowaniu.

Nowe Suzuki Ignis jako Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis jako Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis jako Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis jako Vision e-Sky

Ile kosztuje nowe Suzuki Ignis? Cennik jak przed laty

Nowy, elektryczny Ignis nie ma obecnie na polskim rynku bezpośredniego konkurenta. Większe modele z tego segmentu, jak Cupra Raval czy Volkswagen ID. Polo, mierzą ponad 4 metry długości i kosztują od około 99 900 zł. Cena nowości od Suzuki ma być od nich wyraźnie niższa.

Szacuje się, że podstawowy wariant zadebiutuje w Europie w przedziale 18 000-20 000 euro, co na naszym rynku przeliczałoby się na kwotę rzędu 79 000-87 000 zł. W 2023 roku Ignis poprzedniej generacji kosztował od 73 900 zł.

Czy to będzie rynkowy hit? Na rynku zdominowanym przez przerośnięte i drogie SUV-y ewidentnie brakuje poręcznych, dopracowanych i rozsądnie wycenionych aut elektrycznych. Nowy Ignis już na papierze oferuje sensowny zasięg, funkcjonalne wnętrze i udany design. Jeśli zapowiedzi cenowe się potwierdzą, ma ogromną szansę stać się dla wielu kierowców najprostszą i najbardziej opłacalną przepustką do świata elektromobilności.

Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem. Japoński hit kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem. Japoński hit kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem. Japoński hit kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Nowe Suzuki Ignis zaskoczy nie tylko stylem. Japoński hit kryje się pod postacią prototypowego Vision e-Sky
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tomasz Sewastianowicz
Tomasz Sewastianowicz

Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNowe Suzuki Ignis odleciało ze stylem, ale nie z ceną. Będzie znacznie tańsze od rywali »
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj