Szkoda czasu na magazynowanie. Toyota ma lepszy sposób
Zrobić samochód z wielkim ekranem, bogatym wyposażeniem i ceną niższą nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych to dziś dla nowych graczy z Azji żaden problem. Prawdziwe schody zaczynają się wtedy, gdy po drobnej kolizji trzeba sprowadzić zderzak czy unikalny czujnik. Części do najpopularniejszych chińskich modeli są dostępne – nie zawsze od ręki, ale bez problemu da się je sprowadzić. Przy czym na niektóre zamówienia czeka się raczej tygodniami niż dniami.
Podczas gdy konkurencja dopiero uczy się budować serwisowe zaplecze, logistyka w wydaniu Japończyków to dopracowana od lat machina. Zamiast budować wielkie hale i składować w nich dziesiątki tysięcy palet "na wszelki wypadek" (co generuje ogromne koszty), Toyota trzyma się swojej kultowej zasady Just-in-Time – czyli dostaw dokładnie na czas. Co to oznacza w praktyce?
Hybrydy z Polski bez przestoju. Fabryki jak japoński zegarek
Podzespoły potrzebne do produkcji samochodów nie leżą tygodniami na półkach. Części trafiają do fabryk precyzyjnie wtedy, kiedy auto wjeżdża na dany etap taśmy montażowej. Przeładowuje się je szybko w specjalnych punktach i od razu wysyła na stanowisko. Mniej magazynowania to mniejsze ryzyko uszkodzeń, niższe koszty i zero marnotrawstwa.
Żeby taki system się nie posypał przy pierwszym lepszym zatorze na drodze, trzeba planować z ogromnym wyprzedzeniem. Od tego są ludzie w specjalnym dziale Toyoty, którzy tworzą plany operacyjne rozpisane aż na 5 lat do przodu. Dzięki temu osiem europejskich fabryk japońskiego koncernu – w tym polskie zakłady w Wałbrzychu i Jelczu-Laskowicach, dostarczające układy hybrydowe – doskonale wie, jak rozłożyć siły i jakich komponentów będzie potrzebować za miesiąc czy za rok.
Samochody prosto z Japonii do Polski przez czeski hub
Gotowy samochód to kolejny etap tej cichej operacji. W całej Europie działa siedem głównych punktów dystrybucji. Jednym z najważniejszych jest gigantyczny hub w czeskim Kolinie. To stamtąd nowe auta – zarówno te wyprodukowane w Europie, jak i te dostarczone drogą morską bezpośrednio z Japonii – są wysyłane do salonów w Polsce, Niemczech, Czechach, Austrii, Słowacji czy na Węgrzech.
Nocna akcja w 3300 serwisach
Najbardziej odczuwalny dla zwykłego kierowcy jest jednak system dystrybucji części zamiennych. Toyota obsługuje w Europie ponad 3300 salonów i autoryzowanych serwisów. Żeby naprawy trwały jak najkrócej, dostawy odbywają się nocą. Kiedy drogi są puste, flota ciężarówek rozwozi komponenty zamówione poprzedniego dnia. Gdy mechanik przychodzi rano do pracy, potrzebna część już na niego czeka w warsztacie.
Ciężarówki na wodór na europejskich drogach
Co ciekawe, z głównego magazynu części w belgijskim Diest wyjeżdżają już ciężarówki napędzane ogniwami wodorowymi Toyoty. To pierwsza tego typu flota włączona w codzienne operacje logistyczne koncernu w Europie.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
