Rządowe limity w dół. Stacje muszą obniżyć ceny od czwartku
Powrót wyższej akcyzy w ramach wygaszania pakietu CPN przyniósł natychmiastową reakcję sieci paliwowych. Jednak sytuacja zmienia się dynamicznie. Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem Ministra Energii opublikowanym w Monitorze Polskim, w czwartek, 18 czerwca, rządowe sufity cenowe idą w dół.
Od czwartkowego poranka maksymalne dopuszczalne stawki na stacjach nie mogą przekroczyć:
- Benzyna 95: maksymalnie 6,06 zł/l (spadek o 4 grosze w porównaniu do środy)
- Olej napędowy (ON): maksymalnie 6,36 zł/l (spadek aż o 8 groszy!)
- Benzyna 98: maksymalnie 6,72 zł/l (w dół o 3 grosze)
Oznacza to, że stacje, które jeszcze kilkanaście godzin temu kasowały za diesla maksymalne stawki, w czwartek rano są prawnie zmuszone do obniżenia cen. Sygnał do obniżek przyszedł też z góry – państwowy Orlen w środę obniżył hurtowe ceny benzyny 95 o 39 zł, a oleju napędowego aż o 77 zł za metr sześcienny.
Tak wyglądał szczyt akcyzowego uderzenia. Sprawdziłem Orlen, BP, Circle K, Amic i Auchan
Żeby zrozumieć skalę czwartkowych wymuszonych obniżek, trzeba zobaczyć, co działo się na stacjach w środę, w pierwszym dniu po powrocie pełnej akcyzy. Mój objazd po najpopularniejszych sieciach pokazał, że koncerny natychmiast wykorzystały ówczesne, wyższe limity (6,10 zł za Pb95 i 6,44 zł za ON) do absolutnego maksimum.
Tak prezentowały się realne koszty tankowania tuż przed czwartkową korektą (stawki wywindowane do maksimum muszą teraz pójść w dół):
- Benzyna 95: Na stacji Auchan kosztowała 5,68 zł/l i była to najniższa cena w moim zestawieniu – kierowcy mogli nawet ulegać złudzeniu, że trafili na głęboką promocję. Sieci BP i Circle K na maksimum wykorzystały ówczesny limit na poziomie 6,10 zł/l. Z kolei Amic i Orlen zeszły tylko o grosz niżej (6,09 zł/l).
- Diesel (ON): Stawki wahały się od 6,08 zł/l (Auchan), przez 6,41 zł/l (Amic i Orlen), aż po maksymalne 6,44 zł/l na stacjach Circle K oraz BP.
- LPG: Autogaz kosztował średnio od 3,67 zł/l (Amic i Circle K) do 3,69 zł/l (Orlen i BP).
Paliwo premium w cenie zwykłego. Grzech nie skorzystać z okazji
Podczas mojego objazdu zarejestrowałem bardzo korzystną dla kierowców sytuację, na którą warto polować również w czwartek, zanim systemy cenowe stacji zostaną w pełni zaktualizowane. Na stacjach sieci BP zwykły diesel oraz uszlachetniony Ultimate kosztowały dokładnie tyle samo: 6,44 zł/l. Z kolei stacja Circle K sprzedawała klasyczną benzynę 95 i wersję premium MilesPlus w jednej cenie (6,10 zł/l). W tej samej sieci lepszy diesel MilesPlus kosztował tyle samo, co zwykły ON na gorszych stacjach – 6,64 zł/l.
Średnia krajowa kontra rzeczywistość. Gdzie jest najtaniej?
Jak te zmiany przekładają się na statystyki? Najnowszy raport e-petrol.pl pokazuje, że rynek paliw w Polsce mocno się rozjechał. Średnia ogólnopolska cena benzyny 95 wzrosła o 5 groszy i wynosi obecnie 5,97 zł/l. Z kolei dla oleju napędowego i autogazu średnie stawki spadły (diesel o 6 groszy do poziomu 6,33 zł/l, a LPG o 4 grosze do 3,47 zł/l).
Skąd więc tak wysokie ceny na moich zdjęciach z Orlenu czy BP? Średnia krajowa zbiera dane z całego tygodnia i ze wszystkich stacji (w tym mniejszych, niezależnych placówek). Moje środowe fotografie dowodzą, że duże koncerny w miastach bez skrupułów podnoszą stawki pod same limity wyznaczone przez Ministerstwo Energii (które na środę wynosiły maksymalnie 6,10 zł dla benzyny 95 i 6,44 zł dla diesla).
Paliwowa mapa Polski: Gdzie tankujemy najtaniej, a gdzie najdrożej?
Najtańsze paliwo jest obecnie w województwach śląskim i świętokrzyskim. Na Śląsku odnotowano najniższe średnie ceny benzyny 95 (5,92 zł/l) oraz diesla (6,27 zł/l). Z kolei w świętokrzyskim najmniej płaci się za LPG – średnio zaledwie 3,26 zł/l.
Najgłębiej do kieszeni muszą sięgać kierowcy na Mazowszu i Podkarpaciu – tam benzyna 95 kosztuje najwięcej w kraju (średnio 6,01 zł/l). Gdzie najdroższy diesel i LPG? Olej napędowy z najwyższą średnią stawką (6,36 zł/l) sprzedają na Mazowszu, Podkarpaciu, Dolnym Śląsku oraz w województwie zachodniopomorskim. Pomorze Zachodnie bije też krajowy rekord w kategorii cen LPG – tam litr autogazu kosztuje średnio aż 3,61 zł.
Mogliśmy płacić nawet 25 groszy mniej
Mimo czwartkowych obniżek wymuszonych nowymi sufitami cenowymi, kierowcy w Polsce mają pełne prawo czuć rozczarowanie. Zbieg okoliczności sprawił, że powrót wyższej akcyzy nastąpił w momencie, gdy paliwa na świecie mocno taniały. Analitycy biura Reflex stawiają sprawę jasno: Gdyby polski rząd utrzymał pakiet CPN na dotychczasowych zasadach, ceny benzyny mogłyby spaść o 10–15 groszy na litrze, a diesla nawet o 25 groszy.
Globalne spadki cen na międzynarodowych rynkach (zjazd ropy w okolice 87 dolarów) stały się jednak dla rządu idealnym pretekstem do wycofania wsparcia. Przypominam: wygaszona ulga wynosiła aż 29 gr na litrze benzyny i 28 gr na litrze ON. Od 15 do 30 czerwca jedynym, co chroni kierowców przed ruchami koncernów, są dzienne ceny maksymalne dyktowane przez resort energii. Powody tej decyzji wyjaśnił minister Miłosz Motyka na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia:
– W kolejnych dniach powinniśmy notować spadki cen paliw w związku m.in. z niższą ceną ropy na rynkach – powiedział minister energii. – Wstępne porozumienie USA z Iranem ws. zakończenia wojny prowadzi do uspokojenia sytuacji geopolitycznej i spadków cen ropy na rynkach. I to, co zakładaliśmy w maju, że jeżeli cena ropy będzie oscylowała w granicach 80 dolarów za baryłkę, a cena importowanego paliwa w okolicy 1000 dolarów lub niżej za tonę w portach, to wtedy będziemy mogli mówić o stopniowym wygaszeniu pakietu CPN. Te przesłanki zostały osiągnięte, stąd nasza decyzja o rezygnacji z obniżki akcyzy – podkreślił Motyka.
Pęka tarcza CPN, a banki alarmują. Te podwyżki dotkną każdego
Ekonomiści największych banków w kraju ostrzegają, że wycofanie tarczy akcyzowej przez resort finansów to silny impuls dla inflacji, który odczuje cała gospodarka. Analitycy PKO BP wyliczają, że skok cen na stacjach o 28-29 groszy podbije ogólną inflację CPI o 0,2 punktu procentowego. Jeszcze wyższe stawki widzą eksperci Erste Bank Polska – ich zdaniem cofnięcie akcyzowej tarczy podbije ceny paliw o 4,5 proc., podwyższając inflację aż o 0,25 pkt proc. Pocieszeniem pozostaje fakt, że proces ten rozłoży się na dwa miesiące i jest chwilowo neutralizowany przez taniejącą na świecie ropę.
Koniec złudzeń. Tusk i Motyka zapowiadają likwidację tarczy VAT
Sytuacja rynkowa ostatecznie zmusiła rząd do wyłożenia kart na stół. Minister Energii Miłosz Motyka potwierdził, że zapowiadany powrót do wyższych stawek VAT na paliwa przełożyłby się na kolejne kilkadziesiąt groszy ceny na litrze. Ostateczny koniec złudzeń przypieczętował premier Donald Tusk, oficjalnie zapowiadając całkowite wygaszenie projektu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej" (CPN).
Premier tłumaczy, że decyzja o rezygnacji z dopłat do akcyzy opierała się na giełdowych spadkach cen ropy. Szef rządu rzucił też nowe światło na kulisy finansowania całego programu: CPN w dużej mierze sfinansują firmy paliwowe, dzięki podatkowi od nadzwyczajnych zysków. Premier postawił jednak sprawę jasno – po akcyzie czas na kolejny krok: W tej chwili odchodzimy od akcyzy, za jakiś czas będzie decyzja dotycząca VAT.
Od 1 lipca paliwo droższe o złotówkę? Benzyna 95 i ON w górę
To oznacza, że z początkiem wakacji kierowcy mogą spodziewać się drugiej, znacznie bardziej bolesnej fazy wygaszania programu CPN. Już 1 lipca 2026 roku stawka podatku VAT na paliwa wzrośnie z obecnych "promocyjnych" 8 proc. do standardowych 23 proc.
W praktyce oznacza to skokowy wzrost cen na stacjach: za litr benzyny 95 zapłacimy średnio o 83-85 groszy więcej, a w przypadku diesla podwyżka sięgnie nawet 90-95 groszy na litrze. Dla przeciętnego kierowcy tankującego do pełna bak o pojemności 45 litrów kalkulacja jest jasna – każdy pojedynczy rachunek wzrośnie o blisko 40 zł. Obecne zawirowania wokół dziennych limitów Ministerstwa Energii to zaledwie rozgrzewka przed lipcowym uderzeniem.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.