Przegląd auta w pigułce. Najważniejsze zmiany:
- Koniec z wyłączaniem start-stop: Diagnosta za pomocą komputera sprawdzi, czy kierowca nie zablokował na stałe systemów ekologicznych i asystentów jazdy.
- Cyfrowy raport ze spalania: Dane o rzeczywistym zużyciu paliwa z Twojego auta trafią bezpośrednio do bazy CEPiK bez możliwości ingerencji człowieka – będą tam przechowywane przez 20 lat.
- Surowy taryfikator kar: Za spóźnienie z przeglądem zapłacisz nawet cztery razy więcej. Maksymalna stawka karna zbliży się do 600 zł.
- Coroczne, automatyczne podwyżki: Ceny za badanie na stacjach SKP zostaną powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce i będą rosły co roku.
- Wady fabryczne zablokują pieczątkę: Jeśli zignorowałeś wezwanie producenta na obowiązkową akcję serwisową (np. wymianę poduszek), auto nie przejdzie przeglądu.
Historyczna rewolucja na stacjach SKP. Warszawa i Bruksela mówią jednym głosem
Badania techniczne pojazdów w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej przejdą historyczną rewolucję. Warszawa i Bruksela mówią w tej kwestii jednym głosem. Podczas gdy polskie Ministerstwo Infrastruktury szykuje radykalne uszczelnienie systemu, Parlament Europejski właśnie zgodził się przejść do kolejnego etapu zmian unijnych przepisów dotyczących okresowych badań technicznych pojazdów oraz kontroli drogowych. Teraz ruszą negocjacje z Radą UE.
Bruksela stawia na pełną cyfryzację i eliminację "czynnika ludzkiego", a nowe przepisy mają zaostrzyć zasady na wielu frontach. Co czeka nas na stacjach i drogach?
Cyfrowy szpieg w aucie: Ministerstwo odsłania karty ws. obowiązkowej kontroli spalania
Kluczową innowacją w nadchodzącej reformie będzie rygorystyczna kontrola emisji spalin oraz zużycia energii. Ministerstwo Infrastruktury w wykazie prac legislacyjnych ujawniło oficjalne założenia nowelizacji, która wprowadza do procedury zupełnie nowy, obowiązkowy krok podczas każdego przeglądu.
Głównym narzędziem kontroli na stacji będzie system OBFCM (On Board Fuel Consumption Monitoring). Zgodnie z unijnym rozporządzeniem wykonawczym (UE) 2021/392, każde auto osobowe oraz lekki pojazd użytkowy zarejestrowany nie wcześniej niż 1 stycznia 2021 roku musi posiadać moduł rejestrujący kluczowe parametry jazdy (normy Euro 5 i Euro 6).
Jak będzie wyglądać nowa procedura na stacji?
- Podpięcie pod OBD: Diagnosta będzie miał obowiązek podłączenia odpowiedniego urządzenia do fabrycznego złącza OBD pojazdu.
- Odczyt danych i sparowanie z VIN: Urządzenie pobierze raport o rzeczywistym spalaniu paliwa i emisji CO2 lub – w przypadku aut elektrycznych i hybrydowych – o realnym poborze energii. Co kluczowe, dane te zostaną nierozerwalnie powiązane z numerem VIN konkretnego samochodu.
- Automatyczny transfer sztywnym protokołem: Dane odczytane z interfejsu automatycznie i bez możliwości ingerencji ze strony człowieka zostaną przesłane do rejestru badań technicznych, a stamtąd bezpośrednio do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP).
- Podglądanie potrwa latami: Statystyki telemetryczne powiązane z VIN każdego egzemplarza mają być zbierane przez 15 lat, a przechowywane w systemach aż przez 20 lat.
Stacje Kontroli Pojazdów przed wymianą sprzętu? Rząd zmienia zasady
Choć polskie stacje mają już obowiązek posiadania czytników OBD II/EOBD (zgodnie z przepisami jeszcze z 2012 roku), to ministerstwo w oficjalnym dokumencie zapowiada uzupełnienie i doprecyzowanie wymagań technicznych dla tych urządzeń. Aby wykluczyć oszustwa, wszystkie czytniki na stacjach będą musiały obsługiwać ustalony i jednolity protokół komunikacyjny, który zagwarantuje automatyczny przekaz danych bez udziału diagnosty. Dla części przedsiębiorców prowadzących SKP oznaczać to będzie konieczność aktualizacji oprogramowania lub zakupu nowego, certyfikowanego sprzętu.
- Podwójna rewolucja prawna: Zmiana wymagań technicznych dla stacji to dopiero początek. Resort czeka jednoczesna, głęboka nowelizacja drugiego rozporządzenia – w sprawie szczegółowego zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych. Dopiero tam urzędnicy czarno na białym rozpiszą nową procedurę i metodykę pracy diagnostów. Ministerstwo Infrastruktury przewiduje, że projekty będą gotowe do końca czwartego kwartału.
UE zmienia prawo: To koniec, już nie wyłączysz start-stop
Samochody stały się "komputerami na kołach", dlatego unijne przepisy nakazują diagnostom wyjątkowo wnikliwe sprawdzanie pokładowej elektroniki. Na celowniku znajdą się zaawansowane układy wspomagania jazdy (ADAS), asystenci pasa ruchu, automatyczne hamowanie awaryjne oraz systemy start-stop.
Diagnosta będzie musiał sprawdzić nie tylko, czy te układy działają, ale też czy właściciel nie próbował ich celowo wyłączyć lub zmodyfikować na stałe. Komisja Europejska zauważa, że trwałe dezaktywowanie systemów ekologicznych stało się powszechną praktyką wśród kierowców szukających porad w internecie. Do listy obowiązkowych kontroli dołączą także regularne testy sprawności poduszek powietrznych oraz nowe, dedykowane procedury dla aut elektrycznych i hybrydowych (chodzi m.in. o sprawdzanie stanu baterii i układów elektrycznych).
Policja wyłapie za głośne i dymiące auta. Służby zyskają nowy bat na kierowców
Dokręcanie śruby przeniesie się ze stacji diagnostycznych bezpośrednio na ulice. Policja zyska nowe uprawnienia. W myśl unijnych przepisów służby podczas rutynowych kontroli drogowych będą mogły badać emisję spalin osobówek, dostawczaków, ciężarówek i motocykli. Jeśli pojazd będzie emitował zbyt dużo zanieczyszczeń, zostanie natychmiast skierowany na dodatkowe, rygorystyczne badanie techniczne. Państwa członkowskie będą mogły wykorzystać ten sam system do wyłapywania zbyt głośnych pojazdów (kontrola hałasu).
Pięć zdjęć samochodu na stacji i koniec z cofaniem liczników
Olga Tworek, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury, postawiła sprawę jasno: resort nie zamierza po raz trzeci pozwolić na upadek projektu nowelizacji. – Do trzech razy sztuka – deklaruje przedstawicielka strony rządowej i zapowiada, że nowy projekt ustawy ma przede wszystkim "ucywilizować" jakość badań i sytuację finansową stacji.
Zmian w przeglądach będzie więcej. Najważniejsze punkty krajowej i unijnej reformy to:
- Obowiązkowa dokumentacja zdjęciowa: Koniec fikcyjnych badań przez telefon. Każdy pojazd będzie musiał zostać uwieczniony na zdjęciu w bazie CEPiK. Diagnosta będzie musiał sfotografować: drogomierz z przebiegiem auta, przód i tył pojazdu oraz oba boki.
- Obowiązek rejestracji przebiegu u mechanika: Unia Europejska idzie o krok dalej w walce z odmładzaniem aut sprowadzanych z zagranicy. Nowe przepisy nałożą na warsztaty samochodowe w całej Europie obowiązek zapisywania przebiegu auta i przekazywania go do krajowego rejestru. Aby nie obciążać małych firm biurokracją, wymóg ten obejmie naprawy trwające dłużej niż godzinę. Dzięki temu kraje UE będą wymieniać się danymi, co ukróci proceder kręcenia liczników.
Rząd ma nowy plan: Co roku podwyżka cen badań technicznych
Systemowa waloryzacja stawek to coś, na co branża czekała od lat. Obecnie przegląd samochodu osobowego kosztuje 149 zł. Wiceminister Stanisław Bukowiec zapowiedział, że resort powiąże stawki za badanie techniczne ze średnim wynagrodzeniem za pracę (obliczanym na podstawie IV kwartału poprzedniego roku). W efekcie cena dla kierowców będzie wzrastać automatycznie co roku.
Takie rozwiązanie ma pomóc przedsiębiorcom prowadzącym SKP w zakupie nowoczesnego wyposażenia. W tym liczników cząstek stałych, które zastąpią przestarzałe dymomierze – nowe urządzenia mają bez problemu wykrywać zarówno uszkodzone, jak i całkowicie wycięte filtry DPF.
Kary dla spóźnialskich. Blokada za akcje serwisowe
Rząd przygotował marchewkę dla rzetelnych kierowców: możliwość wykonania badania na 30 dni przed terminem bez skracania okresu ważności poprzedniego przeglądu. Dla spóźnialskich powstał jednak surowy taryfikator opłat karnych za poślizg:
Czas opóźnienia | Kara (wzrost stawki podstawowej) | Szacowany koszt badania |
Powyżej 7 dni | +100% | ok. 300 zł |
Powyżej 21 dni | +200% | ok. 450 zł |
Powyżej 90 dni | +300% | niemal 600 zł |
Uwaga na obowiązkowe akcje serwisowe. UE szykuje bat na kierowców, którzy ignorują wezwania producentów dotyczące wad fabrycznych. Podczas badania diagnosta zweryfikuje w systemie, czy auto ma niewykonaną obowiązkową akcję serwisową (np. wadliwe poduszki powietrzne). Jeśli właściciel ją zignorował – samochód automatycznie nie przejdzie przeglądu.
Koniec z samowolką właścicieli motocykli. Pojawi się też unijny certyfikat
Unijne przepisy przynoszą też dwie ogromne zmiany w samej formule tego, kto i gdzie musi przejść badanie:
Motocykle pod specjalnym nadzorem: Europosłowie zdecydowali o zniesieniu dotychczasowej dowolności krajowej. Przeglądy cięższych motocykli (powyżej 125 cm³) oraz ciężkich motocykli elektrycznych staną się bezwzględnie obowiązkowe w całej UE.
Tymczasowy unijny certyfikat sprawności: To ukłon w stronę osób podróżujących lub pracujących za granicą. Nowe prawo umożliwi wykonanie badania technicznego w innym kraju UE niż ten, w którym auto zarejestrowano. Kierowca otrzyma wtedy tymczasowy unijny certyfikat ważny przez 6 miesięcy. Kolejne badanie będzie już musiało odbyć się w kraju rejestracji pojazdu.
Kalendarz badań bez zmian (zasada 3-2-1): Komisja Transportu PE odrzuciła pomysł, by auta starsze niż 10 lat musiały przechodzić badania co roku w każdym kraju. Uznano to za zbyt duże obciążenie. Dla polskich kierowców nic to jednak nie zmienia – w naszym kraju auta 10-letnie i tak od dawna muszą pojawiać się w SKP co roku (zgodnie z krajową zasadą: pierwsze badanie po 3 latach, kolejne po 2, a potem co rok).
Polska nie chce być poligonem doświadczalnym. Rząd patrzy na model belgijski
W sprawie wdrażania najdroższych technologii polski rząd zachowuje ostrożność. Olga Tworek z Ministerstwa Infrastruktury potwierdziła, że Polska nie chce być „poligonem doświadczalnym”. W sprawie metod badania tlenków azotu (NOx) przyglądamy się modelowi belgijskiemu, zwłaszcza że UE pozostawiła kwestię testów PN i NOx jako dobrowolną dla państw członkowskich – każdy kraj sam zdecyduje, w jakim zakresie je prowadzić.
Ministerstwo nie chce narzucać przedsiębiorcom gigantycznych kosztów, dopóki ostateczne decyzje i negocjacje Parlamentu Europejskiego z państwami członkowskimi nie dobiegną końca. Kluczowe kierunki polskiego rządu na najbliższy czas to:
- Dostęp do danych homologacyjnych: Inspektorzy sprawdzą poprawność montażu instalacji LPG czy certyfikaty cystern w bazie danych, bez zbędnej biurokracji.
- E-zaświadczenia: Integracja wyników badań z europejskimi portfelami tożsamości cyfrowej (mObywatel itp.).
- Szkolenia i fundusze: Tworzenie ośrodków szkoleniowych pod nadzorem TDT i ITS (obecna zdawalność na diagnostę to tylko 10%) oraz poszukiwanie środków unijnych na zakup nowego sprzętu dla stacji SKP.