Nowa Skoda Superb Sportline 2.0 TSI 265 KM 4x4. Czy to już poziom klasy premium?
Gdybyśmy mieli sprowadzić cały tydzień testów nowej Skody Superb do jednego, konkretnego wniosku, brzmiałby on następująco: to po prostu większa, bardziej luksusowa i potężniejsza odmiana Octavii. Choć oba modele wyrastają z tej samej filozofii "Simply Clever", Superb w aktualnej odsłonie gra w zupełnie innej lidze.
To samochód z wyższego segmentu. Jest droższy od swojego mniejszego rodzeństwa, ale oferuje w zamian standard wykończenia i parametry, które każą się poważnie zastanowić, czy metka "premium" u niemieckiej konkurencji jest faktycznie warta gigantycznej dopłaty. Sprawdziliśmy, jak w codziennym użytkowaniu sprawuje się flagowiec z Mladej Boleslav w topowej, drapieżnej konfiguracji Sportline.
Bizantyjska przestrzeń. Zapomnij o kompromisach
Skoda Superb od lat buduje swoją legendę na przestrzeni, a aktualna generacja tylko tę dominację potwierdza. Jako kierowca o wzroście 185 cm, w większości aut klasy średniej muszę szukać kompromisu między optymalnym ustawieniem fotela a miejscem dla pasażera siedzącego za mną. W Superbie ten problem po prostu nie istnieje. W kabinie i w ogromnym bagażniku jest mnóstwo miejsca, a poczucie swobody dominuje od pierwszej sekundy po zajęciu miejsca za kierownicą.
Wersja Sportline wnosi tutaj dodatkowy sznyt, który skutecznie odcina flagowca od typowo "flotowego", nieco nudnego charakteru. Fotele ze zintegrowanymi zagłówkami są nie tylko efektowne wizualnie dzięki czarnej tapicerce Suedia, ale przede wszystkim genialnie ergonomiczne. Są duże i szerokie – bez problemu zmieści się w nich kierowca o większych gabarytach, nie czując ucisku w barkach czy biodrach.
Znalezienie wygodnej pozycji nie przysparza absolutnie żadnych problemów, a Skoda zaserwowała tu rozwiązanie, za które nogi podziękują po każdej długiej trasie: możliwość ręcznego wydłużenia siedziska. Regulacja podparcia podudzia sprawia, że nawet po kilku godzinach za kółkiem nie czujesz zmęczenia.
Z tyłu sytuacja jest niemal bizantyjska. Bez problemu usiądą tam dwie dorosłe osoby, mając przed kolanami zapas miejsca godny przedłużanych limuzyn segmentu F. Gdy zajdzie potrzeba posadzenia na środku „mniejszego obywatela”, cała trójka zmieści się bez walki o przestrzeń na łokcie. Dopełnieniem tej funkcjonalności jest potężny bagażnik o pojemności aż 645 litrów. Mimo bryły liftbacka, Skoda zastosowała tu praktyczną roletę, która ułatwia utrzymanie porządku. To drobiazg, który pokazuje, jak bardzo ten samochód został przemyślany pod kątem użytkownika.
Nowa Skoda Superb – najważniejsze wymiary:
- Długość: 4912 mm (+43 mm względem poprzednika)
- Szerokość: 1849 mm
- Wysokość: 1481 mm (wersja Sportline obniżona fabrycznie o 15 mm)
- Rozstaw osi: 2841 mm
- Pojemność bagażnika: 645/1795 l (po złożeniu kanapy)
- Masa własna: ok. 1710 kg
Czeska rakieta dalekiego zasięgu. Jak jedzie 265-konny Superb?
Pod maską testowanego egzemplarza pracowało serce, które czyni z Superba prawdziwego pożeracza autostrad: silnik 2.0 TSI o mocy 265 KM i 400 Nm momentu obrotowego. W połączeniu z napędem 4x4 (opartym na najnowszym sprzęgle Haldex 6. generacji) oraz 7-biegową przekładnią DSG, ten zestaw czyni z dużej Skody niezwykle szybkie, ale przy tym stoicko spokojne auto.
Włączanie się do ruchu, dynamiczna zmiana pasa na zatłoczonej arterii czy wyprzedzanie kolumny ciężarówek na trasie odbywa się całkowicie bezstresowo. Silnik ma wysoką kulturę pracy i bardzo chętnie wchodzi na obroty, a zapas mocy pod prawą stopą jest odczuwalny w każdym zakresie prędkości. Czy 265 KM przy masie ponad 1,7 tony robi wrażenie? Zdecydowanie tak. Sprint do "setki" w 5,6 sekundy to już rewir aut, które jeszcze dekadę temu nazywaliśmy czysto sportowymi.
Jeśli chodzi o ekonomię, sprawa jest jasna: wszystko ze zależy od wewnętrznej dyscypliny. Spalanie mogłoby być mniejsze, ale fizyka jest nieubłagana dla dużego auta z napędem na obie osie. Podczas testu najczęściej korzystałem z trybu Comfort. To w nim Superb czuje się najbardziej naturalnie – zawieszenie i skrzynia pracują wtedy w sposób, który całkowicie izoluje kierowcę od zewnętrznego stresu.
Parametry silnika i osiągi:
- Jednostka: 2.0 TSI, 4-cylindrowy, turbodoładowany
- Moc maksymalna: 265 KM przy 5000–6000 obr./min
- Moment obrotowy: 400 Nm przy 1650–4350 obr./min
- Przyspieszenie 0-100 km/h: 5,6 s
- Prędkość maksymalna: 250 km/h
- Skrzynia biegów: 7-biegowa DSG (DQ381)
Zawieszenie DCC Pro: Czy to naprawdę Comfort?
Największą nowością technologiczną tej generacji jest system DCC Pro z dwuzaworowymi amortyzatorami. Jak to rozwiązanie radzi sobie z filtrowaniem nierówności na dużych, opcjonalnych felgach Sportline’a? Tutaj trzeba być szczerym: Superb w tej wersji ma dość sztywne nastawy.
Mimo włączonego trybu Comfort, auto nie "płynie" nad dziurami jak klasyczny Citroen. Przed większymi ubytkami w asfalcie czy wysokimi krawężnikami trzeba po prostu zwolnić, ponieważ krótki skok zawieszenia i sportowy charakter wersji dają o sobie znać. W zamian otrzymujemy jednak wzorową stabilność i precyzję prowadzenia, której nieco brakowało poprzednim generacjom. Nowy Superb nie płuży przodem w ciasnych łukach i zachowuje niesamowitą pewność przy prędkościach autostradowych.
Cyfrowy minimalizm i genialne Smart Dials
Wnętrze zdominował 13-calowy ekran, który działa szybko i intuicyjnie. Niestety, podczas tygodniowego użytkowania odnotowałem jedną wpadkę systemową – raz tablet po prostu „zmarzł” i nie chciał się włączyć. Widziałem jedynie czarną taflę, a pomogło dopiero pełne wyłączenie samochodu, wyjście z niego i ponowne zaryglowanie zamków. To jednak jednorazowy incydent, który nie przykrył pozytywnego odbioru całości.
Absolutnym hitem są jednak Smart Dials. Na środkowej konsoli mamy trzy pokrętła z cyfrowymi wyświetlaczami, które możemy dowolnie zaprogramować z poziomu tabletu.
To rozwiązanie skrojone pod kierowcę, który nie chce przeklikiwać się przez siedem podmenu, by zmienić tryb jazdy czy temperaturę. Na środku zaprogramowałem pokrętło właśnie pod tryby jazdy, a po jego wciśnięciu zmieniało się ono w regulację głośności multimediów. To genialne w swej prostocie, wygodne i – co najważniejsze – pozwala na obsługę bez odrywania wzroku od drogi.
Pod kątem przemyślanych rozwiązań (Simply Clever) Skoda kolejny raz udowadnia, że doskonale rozumie codzienne potrzeby kierowcy:
- Śmietniczka w kieszeni drzwi z miejscem na worek – niby detal, a w aucie rodzinnym ratuje porządek.
- Wysoko umieszczony, szeroki podłokietnik – idealnie podpiera rękę, nie kolidując z operowaniem kierownicą.
- Duże uchwyty mieszczą spore butelki i kubki z kawą bez ich blokowania.
Sytuacja rynkowa. Kto zagraża Skodzie?
Po tym, jak z rynku zniknął Opel Insignia, a Ford Mondeo stał się jedynie wspomnieniem, Superb ma obecnie tylko dwóch realnych konkurentów. Pierwszym jest Volkswagen Passat – brat bliźniak, z którym Skoda współdzieli niemal całą technologię.
Drugim i najpoważniejszym rywalem jest nowa Toyota Camry. Japończyk kusi świetną hybrydą i bardzo niskim spalaniem w mieście, będąc obecnie największym zagrożeniem dla Superba w kategorii dużych limuzyn. Jednak pod kątem "wszystkomającej" funkcjonalności, ogromu bagażnika i czystej frajdy z posiadania 265-konnej benzyny pod nogą, Skoda wydaje się wyborem bardziej kompletnym dla kogoś, kto po prostu lubi jeździć, a nie tylko przemieszcza się z punktu A do punktu B.
Cennik nowej Skody Superb (rok modelowy 2026):
Przeglądając cennik zauważyłem, że przeskok między bazową wersją a testowanym wariantem Sportline jest duży. Jest on jednak w pełni uzasadniony bogatym wyposażeniem i mocarnym silnikiem.
Wersja wyposażenia | Silnik / Napęd | Cena brutto (od) |
Essence | 1.5 TSI 150 KM (mHEV) | ok. 156 000 zł |
Selection | 2.0 TDI 150 KM | ok. 186 000 zł |
Laurin & Klement | 2.0 TDI 193 KM 4x4 | ok. 232 000 zł |
Sportline (wersja testowana) | 2.0 TSI 265 KM 4x4 | ok. 230 000 zł |
Podsumowanie: Dla kogo jest ten samochód?
Skoda po raz kolejny pokazuje, że potrafi budować samochody idealnie skrojone pod kierowcę. Superb Sportline 2.0 TSI 265 KM to auto stworzone dla osób, które wyrosły już z Octavii, potrzebują potężnej przestrzeni dla rodziny i bagażu, a jednocześnie nie chcą rezygnować z dynamiki pozwalającej na całkowicie bezstresowe podróżowanie. Mimo sztywnego zawieszenia i sporadycznych "humorów" elektroniki, to auto piekielnie funkcjonalne, bezpieczne i niezwykle pewne w prowadzeniu.
Zmiata konkurencję z planszy (Zalety):
- Dynamika: 265 KM i 5,6 s do setki zapewnia absolutny komfort wyprzedzania w każdych warunkach.
- Przestrzeń: Rekordowa ilość miejsca na nogi z tyłu i potężny bagażnik z praktyczną roletą.
- Ergonomia: System Smart Dials to aktualnie wzorzec obsługi funkcji w nowoczesnym aucie.
- Fotele: Szerokie, wygodne, z regulacją podudzia – idealne dla wysokich pasażerów.
- Detale Simply Clever: Śmietniczki, genialne podłokietniki i schowki, które ułatwiają codzienne życie.
Mogło być lepiej (Wady):
- Zawieszenie: System DCC Pro w trybie Comfort wciąż bywa zbyt sztywny na krótkich, poprzecznych nierównościach.
- Elektronika: Incydentalne zawieszenie systemu multimedialnego (czarny ekran).
- Spalanie: Przy dynamicznej jeździe miejskiej oraz w trybie Sport potrafi bezwstydnie wzrosnąć.