Nowy XPENG P7+ już w Polsce. To limuzyna w stylu coupe
XPENG to młoda marka, założona w 2014 roku i notowana na giełdach w Nowym Jorku oraz Hongkongu. Dziś jest jedną z najszybciej rozwijających się firm motoryzacyjnych i high-tech. Siedziba w Kantonie, biura w Dolinie Krzemowej i Amsterdamie – to gracz globalny.
Chińczycy nie bawią się w półśrodki. Ich plany obejmują nawet latający samochód XPENG Aeroht, na który zebrano już 3000 zamówień. Teraz jednak marka skupia się na ziemi i na polskim rynku, wprowadzając nowy model XPENG P7+. Na co mogą liczyć kierowcy?
Produkcja w Europie: Ten sam adres, co Mercedes Klasy G
To najważniejszy argument dla sceptyków: XPENG P7+ będzie powstawał w austriackich zakładach Magna Steyr w Grazu. To legendarna fabryka, z której od dekad wyjeżdża kultowy Mercedes klasy G. Dla polskich kierowców to jasny sygnał – auto ma "europejski paszport" i jakość wykonania, która nie uznaje kompromisów. P7+ nie chce być tylko ciekawostką. Co to oznacza w praktyce?
Tak wygląda XPENG P7+, czyli najładniejszy samochód 2026 roku
5-metrowy XPENG P7+ na 20-calowych felgach z oponami Michelin, w matowym lakierze Galaxy Gray i w połączeniu z czarnym, szklanym dachem wygląda świetnie. W międzynarodowym konkursie Red Dot Design Award chiński model zdobył wyróżnienie Red Dot 2026 w kategorii "Design Produktu". Przy czym forma nie jest jedynie na pokaz – aby zminimalizować zużycie energii, bryłę auta totalnie podporządkowano aerodynamice. Sylwetka z ostro pochyloną kabiną, długą maską i niską linią szyb bardziej przypomina duże, przyczajone coupe niż limuzynę. Elektryczne klamki idealnie wkomponowano w połacie drzwi, a czarna listwa boczna optycznie obniża nadwozie i daje ciekawy akcent.
P7+ patrzy na świat przez reflektory LED, w których dolne światła do jazdy dziennej i górny pas świetlny układem przypominają literę X, czyli logo marki. Elegancki wizerunek podkreślają detale w stylu high-tech, choćby listwa świetlna pod tylnym spoilerem.
Wnętrze klasy premium: skóra, welur i sztuczna inteligencja
Domykane automatycznie, bezramkowe drzwi to tylko wstęp. XPENG P7+ robi wrażenie wszędzie tam, gdzie liczą się doznania estetyczne i imponuje jakością wykonania. Tworzywa są porządnie spasowane i miękkie tam, gdzie należy. Mięsista, spłaszczona kierownica leży w dłoniach idealnie. Uczucie luksusu podbija jasna tapicerka z naturalnej skóry nappa, połączona z metalowymi wstawkami. Do tego podsufitka, boczki drzwi i deska rozdzielcza są wykończone przyjemnym w dotyku welurem. Miłym akcentem jest zgrabnie zaprojektowana, chłodzona ładowarka na dwa smartfony (50 W).
Kokpit polega na cyfrowych interfejsach z systemem opartym o AI, a jego układ – z dużym, 15,6-calowym centralnym ekranem – wprowadza nową ergonomię miejsca kierowcy. Sam system multimedialny jest bardzo szybki, choć chwili zastanowienia wymaga rozplanowanie menu z dużymi ikonami. To nowość dla każdego, kto jest przyzwyczajony do europejskich, japońskich czy koreańskich rozwiązań. W poszczególnych zakładkach mamy mnóstwo opcji i ustawień. Wąski, 8,8-calowy ekran za kierownicą prezentuje najważniejsze informacje, a wyświetlacz head-up na szybie pokazuje prędkość, dane na temat jazdy, wskazówki nawigacji oraz informacje z aktywnych systemów wspomagających. Bezpieczeństwo ma zapewniać moc obliczeniowa chipów Turing AI na poziomie 750 TOPS (tera operacji na sekundę), 26 czujników (w tym radary fal milimetrowych) i systemy ADAS.
Miejsce na nogi jak w kinie, bagażnik wielki jak w kombi
XPENG P7+ to niezwykle przestronny samochód. Dzięki płaskiej podłodze i 3-metrowemu rozstawowi osi zapewnia swobodę na poziomie aut z wyższego segmentu. Fotele są obszerne, miękkie i z długim siedziskiem. Ten kierowcy ma 12-stopniową elektryczną regulację, a pasażera 10-stopniową; w obu dostępny jest masaż, pamięć ustawień, podgrzewanie i wentylacja oraz funkcja rozkładania do trybu relaksu. Z tyłu pasażerowie poczują się niemal jak w kinie – na stopy, nogi oraz nad głową jest bardzo dużo miejsca i nie przeszkadza nawet opadająca linia dachu. Za pomocą osobnego ekranu można pochylać dzielone oparcie i sterować multimediami, klimatyzacją, ogrzewaniem i wentylacją siedzeń.
P7+ jest też rodzinnie pakowny. Bagażnik oferuje 573 l regularnie uformowanej przestrzeni, którą można powiększyć do 1931 l. Pakowanie ułatwi elektrycznie sterowana klapa. Praktyczność zwiększają dodatkowo haczyki na torby czy lampki LED. Pojemne schowki znajdziemy także w kabinie. Ładowność również jest solidna, bo wynosi 485 kg.
Nowy XPENG P7+ daje trzy napędy do wyboru i osiągi, które wciskają w fotel
Wreszcie napęd. Bazowy XPENG P7+ skrywa akumulator 61,7 kWh i silnik o mocy 245 KM. Taki samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,9 s. Zasięg wynosi 455 km.
Długodystansowy XPENG P7+ Long Range Pro dostał baterię 74,9 kWh oraz silnik o mocy 313 KM, co przekłada się na aż 530 km zasięgu. Start od zera do 100 km/h zajmie tu 7,4 sekundy.
Najmocniejszy XPENG P7+ AWD Performace Pro wykorzystuje akumulator 74,9 kWh i dwa silniki, stąd napęd 4x4 i moc systemowa na poziomie 503 KM. Osiągi? 5 sekund do "setki" wciska w fotele. Zasięg też niczego sobie – 500 km.
Wysoka moc ładowania dzięki 800-woltowej instalacji i podgrzewanie wstępne akumulatora podnoszą uniwersalność auta. Przy mocy do 446 kW akumulator można naładować prądem stałym od 10 do 80 proc. w ciągu zaledwie 12 minut. To świetny wynik!
2778 aut sprzedali w 10 minut. Ile kosztuje XPENG P7+?
XPENG P7+ w dniu debiutu w Chinach okazał się hitem. Kierowcy w ciemno zamówili 30 000 aut w 1 godzinę i 48 minut. To oznacza, że w 10 minut rezerwowano 2778 aut. Na rodzimym rynku kosztuje od 186 800 juanów, czyli ok. 100 000 zł.
W Polsce XPENG P7+ bierze na celownik takie modele jak Lexus ES czy BMW serii 5. W najtańszej wersji kosztuje od 197 900 zł – to znacznie taniej od konkurentów i na poziomie Skody Superb. Długodystansowy P7+ wymaga wyłożenia 218 000 zł. Najmocniejszy i najszybszy P7+ o mocy 503 KM to wydatek 239 900 zł. Za podobną kwotę można mieć Skodę Superb 2.0 TSI/265 KM 4x4.