Dlaczego 20 tys. aut wciąż czeka na placach? Wyprzedaż rocznika 2025 trwa rekordowo długo
Na rynku wciąż zalega około 20 tysięcy samochodów z rocznika 2025 – wynika z najnowszego raportu ekspertów Superauto.pl. Choć wyprzedaże trwają wyjątkowo długo, to właśnie teraz kierowcy mogą liczyć na najbardziej spektakularne okazje. Średni rabat w segmencie aut popularnych wynosi ok. 12,5%, ale w przypadku aut dostawczych sięga on średnio aż 23,3%. Jak to możliwe?
Polacy w marcu zarejestrowali rekordowe 71,1 tys. aut, jednak podaż wciąż przewyższa popyt. Główną przyczyną tej sytuacji jest pojawienie się na naszym rynku blisko 20 marek z Chin. Koncerny europejskie, japońskie i koreańskie, aby utrzymać tempo, musiały odpowiedzieć na tę agresywną politykę cenową. Wynikiem tej walki są rekordowe upusty, które widać w każdej klasie pojazdów.
BMW, Toyota, Mercedes, Hyundai. Raport cenowy: Gdzie rabaty przekraczają 61 tys. zł?
Szczegółowe dane z kwietnia 2026 roku pokazują konkretne kwoty, jakie zostają w kieszeni. Aż żal przegapić:
- Segment premium: To tutaj padają rekordy. Średni rabat dla rocznika 2025 to blisko 61 tys. zł. W konkretnych przypadkach, jak przy BMW Serii 5 (2026), upust wynosi aż 101 100 zł (26%). Imponująco wygląda też oferta na Mercedesa GLC Coupe – cena spadła o ponad 93 tys. zł.
- Segment popularny: Średnie obniżki oscylują w granicach 14-19 tys. zł, ale wybierając konkretne modele, można zyskać znacznie więcej. Hyundai Tucson (2026) to ponad 41 tys. zł rabatu, z kolei Toyota C-HR z 2-litrową hybrydą plug-in jest do kupienia o przeszło 40 tys. zł taniej.
- Auta dostawcze: Doszło do nietypowej sytuacji, w której rocznik 2026 jest średnio tańszy o ponad 10 tys. zł od starszego rocznika. Ford Transit 350 to rabaty na poziomie nawet 26,4%, co oznacza oszczędność rzędu 42 tys. zł.
Ranking okazji: 5 modeli z największymi spadkami cen
- BMW Seria 5 (2026): taniej o 101 100 zł
- Mercedes GLC (2025): taniej o 93 587 zł
- BMW X1 (2026): taniej o 48 800 zł
- BYD Seal U (2025): taniej o 46 900 zł
- Ford Transit 350 (2025): taniej o 42 270 zł
Kiedy skończą się niskie ceny? Eksperci: To punkt krytyczny na rynku
Zdaniem analityków wszystko wskazuje na to, że rynek osiągnął punkt krytyczny. – Dziś, ze względu na bardzo bogatą ofertę i przepełnione stoki dilerów, głównym narzędziem walki o klienta jest cena – zauważa Oskar Jedliński z Superauto.pl.
Przy tak dużej konkurencji, szczególnie ze strony marek takich jak BYD czy Chery (oferujących rabaty rzędu 22-46 tys. zł), tradycyjni producenci zostali zmuszeni do bezprecedensowych cięć. Na tej wymianie ciosów korzystają kierowcy – jeśli komuś nie przeszkadza, że nowy samochód jest z rocznika 2025, to teraz jest najlepszy moment na zakup, zanim zapasy ostatecznie znikną z placów.