GAC Aion UT - pierwsza jazda
Nowość producenta z chińskiego Kantonu to owoc współpracy projektantów i inżynierów z całego świata. Koncern GAC (Guangzhou Automobile Group) powstał w 1997 roku i przez lata pracował w ramach joint-venture z gigantami takimi jak Honda, Toyota czy FCA. Od kilkunastu lat, GAC wytwarza też własne samochody, a ekspansja nabrała realnych kształtów. Najlepszym dowodem jest GAC Aion UT czyli 4,3-metrowy elektryk, którego pierwsze szkice powstały w centrum projektowym marki w Mediolanie. Studio, które mieliśmy okazję odwiedzić co i rusz zaskakuje odważnym projektem i co roku prezentuje imponujące wersje studyjne. Aion UT nabrał jednak całkiem realnych kształtów i niebawem wjedzie do polskich salonów.
Europejski paszport małego Aiona UT to również zasługa miejsca produkcji. Samochód jest montowany w austriackim zakładzie Magna-Steyr. To fabryka, z której wyjeżdżały auta takie jak Mercedes Klasy G, BMW X3, Toyota Supra i BMW Z4, różne modele Jaguara, Jeepa czy Peugeot RCZ.
Tak wygląda nowy GAC. To chiński elektryk z europejskim paszportem
Obłe nadwozie ma indywidualny charakter - nie przypomina istniejących aut z Europy i wyróżnia się na tle pozostałych modeli marki. 4,3-metrowe nadwozie typu hatchback ma przyzwoite proporcje - 1850 mm szerokości i 1575 mm wysokości. W praktyce, auto wygląda trochę jak chiński odpowiednik Volkswagena ID.3. Detale z motywem pikseli przewijają się tu i ówdzie, a klamki to klasyczne rozwiązanie - na szczęście nie ma tu wysuwanych uchwytów czy elektronicznie sterowanych zamków. GAC chwali się, że nadwozie zostało gruntownie przetestowane w tunelu aerodynamicznym, by zoptymalizować opływ powietrza i obniżyć zużycie energii oraz poziom hałasu we wnętrzu.
A jeśli już jesteśmy przy wnętrzu - to właśnie tu kryje się jedna z największych zalet GAC-a. Jasna tapicerka z ekologicznej skóry jest miła dla oka i miękka w dotyku. Centralny punkt kokpitu to duży, 14,6-calowy ekran z interfejsem typowym dla chińskich modeli. Pod wyświetlaczem umieszczono nawiewy. Sam system multimedialny działa szybko, ale jego układ wymaga chwili przyzwyczajenia - liczba opcji i ustawień na początku może przytłaczać. Wyłączenie układów wsparcia kierowcy zajmuje trochę zbyt dużo czasu. Na plus - adaptacyjny tempomat uruchamia się łatwo, a jego działanie jest bardzo sprawne.
GAC Aion UT - wnętrze, bagażnik
Ogromnym zaskoczeniem jest ilość miejsca w kabinie - rozstaw osi niemal 2,8 m robi swoje. To jedyny samochód w tej klasie, w którym za wysokim kierowcą, równie wysoki pasażer może założyć nogę na nogę. Drugi rząd siedzeń jest nieziemsko przestronny i aż trudno uwierzyć, że w tak kompaktowym samochodzie można wygospodarować tyle przestrzeni. Silnik umieszczony na przedniej osi sprawia, że i bagażnik jest całkiem pojemny. Oferuje 440 l pojemności, a pod podłogą ukryto pokaźny schowek. Po złożeniu oparć tylnej kanapy do dyspozycji mamy 1600 litrów, a ładowność 465 kg to wartość w zupełności wystarczająca nawet w przypadku dalszych podróży.
Wnętrze GAC-a jest też znakomicie wyposażone już w bazowej wersji - w standardzie otrzymujemy m.in. elektrycznie sterowane fotele, pełen zestaw systemów bezpieczeństwa czy adaptacyjny tempomat.
204 KM i bateria LFP - GAC Aion UT
Wytwarzany w Europie GAC ma napęd na przód, silnik o mocy 204 KM i akumulator LFP o pojemności 60 kWh. Zastosowana w nim chemia pozwala śmiało ładować go do 100% i pozwala liczyć na ponadprzeciętną trwałość ogniw. W czym tkwi haczyk? Tradycyjnie, LFP oznacza kompromisy podczas ładowania w zimne dni i winduje masę baterii. Ładowanie na stacji DC prądem stałym 87 kW od 10 do 80 proc. trwa dość długo, bo 32 minuty. Standardem jest za to przydatna w naszym klimacie pompa ciepła.
Producent zapewnia, że GAC Aion UT na jednym ładowaniu przejedzie 460 km w cyklu mieszanym i nawet 620 km po mieście. Jazda testowa w ciepły dzień sugeruje, że te parametry są zupełnie osiągalne w drogowych warunkach. Podczas 80-kilometrowej trasy wiodącej drogami różnych kategorii udało się osiągnąć zużycie energii na poziomie 13,8 kWh/100 km. To świetny, choć wynikający z oszczędnej jazdy rezultat. A jak z dynamiką?
204 KM to słuszna wartość, ale GAC nie zachęca do szybkiej jazdy - od 0 do 100 km/h przyspiesza w 7,3 s, ale reakcja na gaz nie jest tak ostra jak w europejskich elektrykach. "Leniwe" jest także zawieszenie, które specjalizuje się w miękkim wybieraniu nierówności i gwarantuje przyzwoity komfort na drogach gorszej jakości. Typowo chiński jest pozostaje układ kierowniczy - mocno wspomagany i dość lakoniczny w kwestii informacji o przyczepności kół przedniej osi.
Ile kosztuje GAC Aion UT? Cena
Rywal Volkswagena ID.3 (który od teraz będzie oferowany jako mocno zmodernizowany ID.3 Neo) nie ma jeszcze oficjalnego polskiego cennika, ale u naszych zachodnich sąsiadów ma kosztować 27 990 euro, czyli równowartość ok. 119 200 zł. Jak taka cena plasowałaby Aiona UT na polskim rynku? Najtańszy Volkswagen ID.3 Neo to wydatek 152 990 zł. W salonach można kupić też wycenione na 100 900 zł MG4, ale mówimy tu o samochodach z rocznika... 2024, a na dodatek z najmniejszą baterią, która zapewnia 350 km zasięgu. Zbliżone wymiary i parametry ma BYD Atto 2, który obecnie "startuje" z pułapu 129 900 zł.
Nowy GAC Aion UT wygląda zgrabnie, jeździ zupełnie zwyczajnie, ale przede wszystkim komfortowo, a przepastne wnętrze jest dobrze wyciszone. Kompaktowy elektryk ma też swoje za uszami, ale trzeba przyznać, że jego grzechy są raczej typowe - trudna obsługa systemu multimedialnego czy natarczywe systemy wsparcia kierowcy to repertuar dobrze znany z innych chińskich aut. Aion UT spodoba się tym, którzy oczekują praktyczności SUV-a w aucie o znacznie mniejszych wymiarach. W swojej niszy, nowy GAC ma o co powalczyć.