Dziennik Gazeta Prawana logo

Przekraczają prędkość, ale mandat nie przychodzi. Wyjaśniamy, dlaczego to jest zgodne z prawem

dzisiaj, 06:06
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Nowoczesny fotoradar przy drodze, podgląd z kamery monitorującej ruch z ramkami namierzającymi pojazdy oraz druk mandatu
System CANARD widzi więcej, niż nam się wydaje. To dlatego nie każde przekroczenie prędkości kończy się mandatem/Tomasz Sewastianowicz
Myślisz, że każde przekroczenie prędkości oznacza zdjęcie i mandat? W rzeczywistości fotoradary i odcinkowy pomiar prędkości (OPP) mają zaprogramowaną pewną granicę i dopiero od konkretnego momentu reagują. To dlatego część kierowców jedzie szybciej i nie dostaje żadnej kary, choć formalnie nadal łamie limit. Wyjaśniamy, jak działa ten mechanizm i co na ten temat mówią przepisy.

Dlaczego fotoradar czy OPP nie zawsze robi zdjęcie? To nie kwestia szczęścia

Wielu kierowców zakłada, że każde najmniejsze złamanie przepisów automatycznie oznacza mandat. W praktyce nie jest to aż tak zero-jedynkowe. Systemy używane w Polsce mają ustawione progi, poniżej których po prostu nie rejestrują wykroczenia.

W efekcie zdarza się, że ktoś jedzie nieco szybciej, niż powinien, i nie dostaje żadnej kary. Nie wynika to z wyjątkowego "szczęścia", tylko z faktu, że urządzenie nie uznało tego za wykroczenie. Zjawisko to wynika bezpośrednio z zapisów ustawy Prawo o ruchu drogowym, która nakazuje systemowi uwzględnienie marginesu błędu.

Sieć CANARD widzi wszystko. Jak działają nowoczesne mierniki?

W Polsce fotoradary i systemy odcinkowego pomiaru prędkości działają w ramach sieci CANARD. To kilkaset urządzeń rozmieszczonych przy drogach, które mierzą prędkość przy pomocy technologii radarowej lub laserowej i automatycznie dokumentują wykroczenia.

Same urządzenia nie reagują jednak na każdą różnicę względem limitu. Kluczowy jest próg aktywacji, który uwzględnia margines błędu pomiaru urządzenia oraz błąd wskazania prędkościomierza w aucie. W praktyce oznacza to, że niewielkie przekroczenia nie zawsze kończą się zdjęciem.

Magiczna granica 10 km/h. O tyle możesz przekroczyć limit bez mandatu

Jaka jest zatem realna tolerancja fotoradaru czy odcinkowego pomiaru prędkości względem obowiązującego ograniczenia? Ekspert rozwiewa mity i wątpliwości.

– Ustawiony próg wyzwolenia urządzeń rejestrujących prędkość uwzględnia możliwość błędu kierowcy do 10 km/h włącznie w utrzymaniu dopuszczalnej prędkości – mówi w rozmowie z dziennik.pl Wojciech Król z GITD.

Warto wiedzieć: Co dokładnie mówi prawo o "marginesie 10 km/h"?

Wiele osób uważa, że tolerancja fotoradarów to jedynie kwestia ustawień technicznych lub "dobrej woli" służb. W rzeczywistości jest to wymóg ustawowy, który chroni kierowców przed błędami pomiarowymi.

Podstawa prawna:

  • Zgodnie z Art. 129h ust. 5 pkt 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym, urządzenia rejestrujące nie powinny dokumentować naruszeń, jeżeli prędkość nie przekroczyła dopuszczalnej o więcej niż 10 km/h.

Dlaczego wprowadzono ten przepis? Ustawodawca wziął pod uwagę dwa czynniki:

  1. Błąd pomiarowy urządzenia: Każdy fotoradar ma określony margines błędu (zwykle ok. 3 km/h).
  2. Niedoskonałość prędkościomierzy: Liczniki w samochodach rzadko pokazują idealną prędkość rzeczywistą (często ją zawyżają).

Zapis ten ma zapobiegać karaniu kierowców za minimalne, często nieświadome odchylenia, które nie wpływają realnie na bezpieczeństwo na drodze.

W praktyce oznacza to, że przy limicie 50 km/h jazda z prędkością 58-59 km/h zwykle nie uruchamia jeszcze pomiaru, który skutkowałby mandatem. Dopiero przekroczenie o 11 km/h i więcej powoduje rejestrację wykroczenia i uruchomienie procedury mandatowej. To nie jest "furtka" dla piratów drogowych, tylko sposób ustawienia systemu, który ma uwzględniać możliwy błąd pomiarowy i zmienne warunki drogowe.

Widziałeś błysk fotoradaru? To wcale nie musi oznaczać mandatu

Kierowcy często kojarzą fotoradar z charakterystycznym błyskiem. Problem w tym, że flesz wcale nie musi zwiastować kłopotów.

Zdarza się, że urządzenia pracują w trybie testowym lub kalibracyjnym – wówczas wykonują zdjęcia bez żadnych konsekwencji. W takiej sytuacji kierowca może zobaczyć błysk, ale sprawa ostatecznie nie trafia do systemu CANARD.

Jest też druga strona medalu: brak błysku nie oznacza, że nic się nie wydarzyło. Nowoczesne fotoradary (np. francuski Mesta Fusion RN) często działają w trybie, który nie wymaga widocznego doświetlenia, więc zdjęcie może zostać wykonane całkowicie niezauważalnie dla sprawcy.

Jak legalnie uniknąć kary na odcinkowym pomiarze? Wystarczy jeden przycisk

Wielu kierowców stosuje ryzykowne techniki: najpierw jadą bardzo szybko, a potem drastycznie zwalniają lub stają na poboczu przed końcową bramką. Teoretycznie to zadziała, bo system liczy średnią, ale w praktyce to najkrótsza droga do kłopotów i mandatu za tamowanie ruchu lub nieuzasadniony postój na drodze ekspresowej. Jak zrobić to mądrze?

  1. Tempomat to klucz do sukcesu: To najskuteczniejszy sposób na OPP. Jednym przyciskiem ustawiasz prędkość z bezpiecznym zapasem (np. 125 km/h przy limicie 120 km/h) i zdejmujesz nogę z gazu. Auto samo pilnuje średniej, a końcowe kamery mijasz z czystym sumieniem.
  2. Aplikacje jako wsparcie: Mapy Google, Waze czy Yanosik pokazują w czasie rzeczywistym średnią prędkość z odcinka. Jeśli widzisz, że "średnia" jest zbyt wysoka, masz czas na jej delikatną korektę bez gwałtownych manewrów.
  3. Krótki postój na MOP: Niektórzy kierowcy decydują się na zjazd na Miejsce Obsługi Podróżnych lub stację paliw, jeśli znajdują się one wewnątrz mierzonego odcinka. Postój wydłuża czas przejazdu, co obniża średnią prędkość. Jest to rozwiązanie legalne, o ile nie służy wyłącznie "oszukiwaniu" bramek, a faktycznemu odpoczynkowi.
  4. Pamiętaj o progu tolerancji, ale nie ryzykuj: Systemy mają zazwyczaj 10 km/h marginesu, jednak jazda "na krawędzi" bywa zgubna – wskazania licznika w aucie nie zawsze pokrywają się idealnie z GPS-em.

Najprostsza rada? Przepisowa jazda na OPP to nie tylko brak mandatu, ale przede wszystkim święty spokój. Na 10-kilometrowym odcinku różnica między jazdą 120 km/h a 140 km/h to zaledwie kilkadziesiąt sekund zysku – gra zupełnie niewarta ryzyka i stresu.

Dlaczego policjant z "suszarką" jest groźniejszy niż radar?

O ile fotoradary stacjonarne mają zaprogramowaną tolerancję, to policja z przenośnymi miernikami może karać nawet za minimalne wykroczenia. Urządzenia te mają margines błędu wynoszący zaledwie 3 km/h (do 100 km/h) lub 3% (powyżej), co daje mundurowym prawo do interwencji niemal przy każdym przekroczeniu.

Jednak policjanci zazwyczaj zaczynają karać od przekroczenia o ponad 10 km/h, choć nie jest to oficjalna zasada, a jedynie niepisana praktyka. Warto o tym pamiętać, bo w tym przypadku lepiej nie polegać na pobłażliwości drogówki.

Zapas to nie zaproszenie do szybszej jazdy

To, że mandat czasem nie przychodzi, nie oznacza, że można na tym polegać. System jest ustawiony tak, żeby ignorować drobne odchylenia, ale przy większym przekroczeniu działa już bez wyjątków. Krótko mówiąc: "zapas" istnieje, ale zdecydowanie nie jest zaproszeniem do łamania przepisów.

Taryfikator mandatów 2026 – ile kosztuje pośpiech?

Jeśli jednak przeszarżujesz, kary w 2026 roku są bardzo dotkliwe. Warto pamiętać o tzw. recydywie – jeśli w ciągu 2 lat zostaniesz złapany drugi raz za to samo wykroczenie (od przekroczenia o 31 km/h w górę), zapłacisz podwójną stawkę.

Przekroczenie prędkości

Mandat

Punkty karne

do 10 km/h

50 zł

1 pkt

11–15 km/h

100 zł

2 pkt

16–20 km/h

200 zł

3 pkt

21–25 km/h

300 zł

5 pkt

26–30 km/h

400 zł

7 pkt

31–40 km/h

800 zł / 1600 zł (recydywa)

9 pkt

41–50 km/h

1000 zł / 2000 zł

11 pkt

51–60 km/h

1500 zł / 3000 zł

13 pkt

61–70 km/h

2000 zł / 4000 zł

14 pkt

ponad 70 km/h

2500 zł / 5000 zł

15 pkt

fotoradar-zdjecie-z-fotoradaru-38438209.jpg
Fotoradar - zdjęcie z fotoradaru
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj