Koniec taniej benzyny 95 i diesla. Orlen już podnosi ceny w hurcie
Ceny benzyny, oleju napędowego i LPG fundują kierowcom rollercoaster. Czas obniżek właśnie się skończył. Potwierdzają to najnowsze dane Orlenu – koncern podniósł hurtowe ceny oleju napędowego aż o 109 zł, a benzyny 95 o 32 zł za metr sześcienny. Skąd tak niekorzystny zwrot akcji?
Przedstawiciele biura Reflex, odnosząc się do aktualnej sytuacji na Bliskim Wschodzie, zwracają uwagę, że Cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana. – Na chwilę obecną rynek przygotowuje się na dłuższy konflikt. Pytaniem jest, czy USA zdołają rozminować cieśninę w tempie pozwalającym na systematyczny wzrost transportu ropy – zastanawiają się analitycy. Efekt? Notowania ropy Brent powróciły na trzycyfrowe poziomy, przekraczając barierę 104 dolarów za baryłkę.
To będzie "czarny poniedziałek" na stacjach
– Na rynkach światowych widzimy niepokojące sygnały. Niestety, próba dyplomatycznego zakończenia konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem utknęła w martwym punkcie. Niestabilna sytuacja będzie sprzyjać dalszym podwyżkom – wyjaśnia Grzegorz Maziak, analityk e-petrol.pl.
To oznacza, że poniedziałek 27 kwietnia powita kierowców wyższymi kosztami tankowania. Z kolei przed nadchodzącą majówką trzeba liczyć się z wyraźnie większymi wydatkami niż obecnie.
Nowe ceny przed majówką: "Czwórka" z przodu przy LPG?
W ostatnim tygodniu kwietnia benzyna 95 ma kosztować w przedziale 6,18-6,34 zł/l. Szlachetniejsza "98-ka" to już przedział 6,75-6,83 zł/l. Za litr oleju napędowego kierowcy zapłacą między 7,04 a 7,23 zł/l.
Użytkownicy samochodów z instalacją LPG powinni być gotowi na stawkę 3,71-3,81 zł/l. Psychologiczna bariera 4 zł na razie jest nienaruszona, choć eksperci ostrzegają: jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się nie uspokoi, "czwórka" z przodu szybko powita kierowców.
Granica jest już jednak bardzo cienka. Na niektórych stacjach BP wyświetlacze pokazują już cenę 3,99 zł za litr autogazu. Podobne poziomy cenowe zauważyłem na mijanych po drodze stacjach MOL oraz Orlen. To jasny sygnał, że zapas bezpieczeństwa dla posiadaczy aut z gazem właśnie się wyczerpał.
Paliwo zdrożeje nawet o 39 groszy na litrze
Także eksperci biura Reflex zauważają niekorzystny trend. Powrót wzrostów na rynek ropy naftowej znajduje odzwierciedlenie w cenach hurtowych. Od poniedziałku 27 kwietnia benzyna 95 będzie kosztować średnio 6,19 zł za litr (wzrost o 26 gr). Najmocniej, bo aż o 39 groszy, zdrożeje olej napędowy, który ma kosztować średnio 7,05 zł.
Ministerstwo energii nie zostawia złudzeń. 27 kwietnia benzyna 95 i diesel drożej
Prognozy analityków to jedno, minister energii także wyłożył karty na stół. Nowe ceny maksymalne, które obowiązują na stacjach do poniedziałku 27 kwietnia, nie nastrajają pozytywnie. Kluczowy jest fakt, że ustanowiony przez rząd limit cenowy wcale nie chroni przed drożyzną – jest on bowiem wyższy niż dotychczasowe stawki na stacjach.
Z najnowszego obwieszczenia resortu wynika, że litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,17 zł, benzyny 98 – 6,71 zł, a oleju napędowego – 7,01 zł. Oznacza to, że rząd oficjalnie akceptuje ruch cen w górę.
Mimo rosnących stawek minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że rządowy pakiet osłonowy "CPN" będzie obowiązywał. Jednak dla kierowcy podjeżdżającego pod dystrybutor, to marne pocieszenie – taniej po prostu nie będzie.