Mazda CX-6e kradnie show w Poznaniu. Japoński SUV sprzedaje się w ciemno
Nowa Mazda CX-6e na 21-calowych kołach i w zjawiskowym lakierze Nightfall Violet debiutuje w Polsce jako najważniejsza premiera japońskiej marki w czasie targów Poznań Motor Show. Z ostro pochyloną kabiną bardziej przypomina podniesione coupe niż klasycznego SUV-a.
Auto powstało na platformie, z której już korzysta nowa Mazda 6e. Inżynierowie z Japonii, dzięki współpracy z chińską firmą Changan Automobile (producenci utworzyli spółkę joint venture), przystosowali sprawdzoną architekturę do własnych potrzeb, tworząc samochód o obłędnej stylistyce.
Japońska precyzja, chińskie korzenie. Jak to działa w praktyce?
Wyróżnikiem CX-6e jest świecąca ramka grilla z podświetlanym logo Mazdy. Projektanci z Hiroszimy pokazują, że ich język stylistyczny Kodo, który dziś pozwala japońskiej marce błyszczeć na ulicy, ciągle daje niesamowite pole do popisu. Kamery zamiast lusterek bocznych, szeroki wlot powietrza tuż pod krawędzią maski i kanały powietrzne w osłonach słupków D to tylko część trików zapewniających doskonałą aerodynamikę.
Podchodzisz z kluczykiem w kieszeni i CX-6e budzi się do życia: klamki wysuwają się automatycznie, a przednie i tylne światła witają kierowcę animacją. Bezramkowe drzwi na dzień dobry mówią, że to samochód z wyższej półki. Fotel kierowcy przesuwa się o 100 mm do tyłu. Wsiadam, by lepiej rozejrzeć się w środku…
Wsiadam do środka i... przecieram oczy. Ten ekran jest ogromny
Mazda CX-6e robi wrażenie wszędzie tam, gdzie liczą się doznania estetyczne. Tworzywa są porządnie spasowane i miękkie tam, gdzie należy. Mięsista, spłaszczona u dołu kierownica leży idealnie. Uczucie luksusu podbija dwubarwny materiał Maztex w kolorze fioletowym i białym. Do tego nawet podsufitka, boczki drzwi i deska rozdzielcza są wykonane z przyjemnego w dotyku tworzywa.
Kokpit zdominował gigantyczny, 26-calowy panoramiczny ekran o rozdzielczości 5K. Wyświetlacz można podzielić na strefę kierowcy i pasażera, a kinową jakość obrazu gwarantuje gęstość 201 pikseli na cal. Sam system multimedialny jest bardzo szybki, reaguje na polecenia głosowe oraz sterowanie gestami.
Chwili zastanowienia wymaga rozplanowanie menu. To nowość dla każdego, kto jest przyzwyczajony do typowo mazdowskich systemów. Chińskie korzenie zdradza multum opcji i ustawień w poszczególnych zakładkach. Sytuację ratuje wyciągnięcie na pierwszy ekran najczęściej używanych funkcji. Część można też przypisać do dwóch przycisków-gwiazdek na kierownicy. Podświetlenie wnętrza paletą 256 kolorów może pulsować w rytm muzyki.
Zapomnij o klasycznych lusterkach. Mazda stawia na technologię OLED
Najbogatsza wersja Takumi Plus zamiast lusterek bocznych jest standardowo wyposażona w kamery, które przekazują obraz do ekranów OLED zamontowanych w boczkach przednich drzwi. Mazda twierdzi, że takie rozwiązanie daje pole widzenia szersze o 30 proc. i poprawia widoczność przy kiepskiej pogodzie. Wewnętrzne lusterko także może być 9-calowym wyświetlaczem widoku zza auta.
Z ciekawszych rozwiązań mamy również 23-głośnikowy system audio zasilany wzmacniaczem o mocy 1280 W; w jego skład wchodzą głośniki z Bluetooth w zagłówkach przednich foteli. Fajną funkcją jest tryb "zaraz wracam" – samochód utrzymuje wówczas stałą temperaturę w kabinie, np. dla psa, i wyświetla informację, że kierowca niebawem wróci. Oczywiście całym autem można sterować z poziomu aplikacji w telefonie.
Sprawdziłem to i z tyłu miejsca jest więcej niż w kinie
Mazda CX-6e to niezwykle przestronny samochód. Dzięki płaskiej podłodze i niemal 3-metrowemu rozstawowi osi zapewnia swobodę na poziomie aut z wyższego segmentu. Fotele są obszerne, miękkie i z długim siedziskiem. W obu dostępny jest masaż, pamięć ustawień, podgrzewanie i wentylacja.
Rozsiadam się niemal jak w kinie – na stopy, nogi i nad głową jest bardzo dużo miejsca. Z tyłu mam ponad 12 cm wolnej przestrzeni na kolana – sprawdziłem to miarką. CX-6e z powodzeniem zadowoli potrzeby rodziny. Nowy SUV zapewnia dwa duże bagażniki. Frunk pod przednią maską to 80 l, a tradycyjny kufer z tyłu oferuje od 468 do 1434 litrów pojemności. A jeśli ktoś ma coś do ukrycia, bezpiecznie schowa skarb pod podwójną podłogą. Pakowanie ułatwi elektrycznie sterowana klapa oraz haczyki na torby.
Ile przejedzie na jednym ładowaniu? Wyniki w mieście robią wrażenie
Nowa Mazda CX-6e w podłodze skrywa duży akumulator 78 kWh połączony z silnikiem elektrycznym o mocy 258 KM (290 Nm). To wystarczy, by przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 7,9 sekundy. Choć technologia pochodzi partnera, strojenie zawieszenia to czysta Japonia. W zależności od wybranego trybu jazdy reakcje na gaz mogą być łagodne, żwawe lub gwałtowne. Hamowanie regeneracyjne jest dostępne w czterech poziomach.
Producent deklaruje średnie zużycie energii na poziomie 19 kWh/100 km. Oznacza to, że zasięg ok. 470–480 km wydaje się realny. Miejskie wartości są jeszcze lepsze – przy korzystnych warunkach można osiągnąć ponad 600 km bez konieczności ładowania. Pod szybką ładowarką w 15 minut można zwiększyć zasięg o ponad 249 km. Auto posiada też funkcję V2L, więc może być źródłem prądu np. dla Thermomiksa podczas biwaku. Pompa ciepła zapewni efektywne ogrzewanie kabiny nawet w mroźne dni.
- Silnik: 258 KM i 290 Nm (napęd na tył).
- Akumulator: 78 kWh (technologia LFP).
- Osiągi: 0-100 km/h w 7,9 s, prędkość maksymalna 185 km/h.
- Zasięg: do 484 km (WLTP), a w cyklu miejskim nawet ponad 600 km.
- Ładowanie: Od 10 do 80 proc. w ok. 24 minuty (moc DC 195 kW).
Mazda uderza w konkurencję. Cena CX-6e to rynkowa agresja
Nowa Mazda CX-6e w Polsce jest dostępna w dwóch wersjach. Odmiana Takumi kosztuje od 206 100 zł, natomiast bogatsza konfiguracja Takumi Plus wymaga 219 000 zł. W standardzie tej drugiej dostajemy m.in. cyfrowe lusterka, 21-calowe felgi i wentylowane siedzenia z tyłu.
Z długością blisko 4,9 metra Mazda CX-6e jest wyraźnie większa od Tesli Model Y czy Volkswagena ID.4. Mimo to, cena startująca z poziomu 206 tys. zł stawia ją w roli rynkowego agresora. Podczas gdy konkurencja zapewnia surowy minimalizm, Mazda oferuje "efekt WOW", luksusowe materiały i unikalny design, który puka do drzwi klasy premium.
Choć pierwsze egzemplarze nowej Mazdy CX-6e trafią do Polski dopiero latem 2026 roku, model już teraz stał się hitem. Kierowcy zamawiają auto w ciemno – bez jazd próbnych, a nawet bez oglądania na żywo w salonie.