Dziennik Gazeta Prawana logo

Przekraczają prędkość na nowym OPP, ale mandat nie przychodzi. To zgodne z prawem

dzisiaj, 17:40
[aktualizacja dzisiaj, 17:43]
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Odcinkowy pomiar prędkości przy drodze S7
Nowy odcinkowy pomiar prędkości na S7 widzi więcej, niż nam się wydaje. To dlatego nie każde przekroczenie prędkości kończy się mandatem/dziennik.pl
Na drodze ekspresowej S7 nowy odcinkowy pomiar prędkości już kontroluje czas przejazdu. Czy to znaczy, że każdy kto wciśnie gaz zbyt mocno dostanie mandat? W rzeczywistości OPP ma zaprogramowaną pewną granicę i dopiero od konkretnego momentu reaguje. To dlatego część kierowców jedzie szybciej i nie dostaje żadnej kary, choć formalnie nadal łamie limit.

Nowy odcinkowy pomiar prędkości na S7 już działa. Gdzie uważać?

Nowy odcinkowy pomiar prędkości zaczął rejestrować wykroczenia na S7, między węzłami Marzewo i Pasłęk Północ (ale tylko na jezdni w kierunku Gdańska). Kamery monitorują odcinek o długości 11,5 km.

Zasady są jasne – limit dla samochodów osobowych to 120 km/h, a dla ciężarowych 80 km/h. Czy teraz każda próba nadrobienia czasu na tym dystansie zakończy się automatycznym mandatem?

Dlaczego system "wybacza" niektórym kierowcom?

Wielu kierowców zakłada, że każde najmniejsze złamanie przepisów automatycznie oznacza mandat. W praktyce nie jest to aż tak zero-jedynkowe. Systemy używane w Polsce mają ustawione progi, poniżej których po prostu nie rejestrują wykroczenia.

W efekcie zdarza się, że ktoś jedzie nieco szybciej, niż powinien, i nie dostaje żadnej kary. Nie wynika to z wyjątkowego "szczęścia", tylko z faktu, że urządzenie nie uznało tego za wykroczenie w swoim technicznym zakresie działania.

odcinkowy-pomiar-predkosci-na-s7-39118042.jpg
Odcinkowy pomiar prędkości na S7

Tak odcinkowy pomiar prędkości namierza kierowców

W Polsce systemy odcinkowego pomiaru prędkości działają w ramach sieci CANARD. To kilkaset urządzeń rozmieszczonych przy drogach, które mierzą prędkość przy pomocy technologii radarowej lub laserowej i automatycznie dokumentują wykroczenia.

Same urządzenia nie reagują jednak na każdą różnicę względem limitu. Kluczowy jest próg aktywacji, który uwzględnia margines błędu pomiaru. W praktyce oznacza to, że niewielkie przekroczenia nie zawsze kończą się zdjęciem.

Magiczna granica 10 km/h. O tyle możesz przekroczyć limit bez mandatu

Jaka jest zatem realna tolerancja odcinkowego pomiaru prędkości względem obowiązującego ograniczenia?

Ustawiony próg wyzwolenia urządzeń rejestrujących prędkość uwzględnia możliwość błędu kierowcy, który wynosi do 10 km/h włącznie w utrzymaniu dopuszczalnej prędkości – powiedział dziennik.pl Wojciech Król z GITD.

W praktyce oznacza to, że przy limicie 120 km/h jazda z prędkością 128–129 km/h zwykle nie uruchamia jeszcze pomiaru, który skutkowałby mandatem. Dopiero przekroczenie o około 11 km/h i więcej powoduje rejestrację wykroczenia i uruchomienie procedury mandatowej. To nie jest "furtka", tylko sposób ustawienia systemu, który ma uwzględniać możliwy błąd pomiarowy i zmienne warunki drogowe.

Błysk flesza to nie wyrok. Kiedy zdjęcie trafia do kosza?

Kierowcy często kojarzą mandat z trasy z charakterystycznym błyskiem. Problem w tym, że flesz wcale nie musi zwiastować kłopotów. Zdarza się, że urządzenia pracują w trybie testowym lub kalibracyjnym – wówczas wykonują zdjęcia bez żadnych konsekwencji. W takiej sytuacji kierowca może zobaczyć błysk, ale sprawa ostatecznie nie trafia do systemu CANARD.

Jest też druga strona medalu: brak błysku nie oznacza, że nic się nie wydarzyło. Nowoczesne urządzania często działają w trybie, który nie wymaga widocznego doświetlenia, więc zdjęcie może zostać wykonane całkowicie niezauważalnie dla sprawcy.

Odcinkowy pomiar prędkości kontra "suszarka". Policjant może być mniej pobłażliwy

O ile OPP mają zaprogramowaną tolerancję, to policja z przenośnymi miernikami może karać nawet za minimalne wykroczenia. Urządzenia te mają margines błędu wynoszący zaledwie 3 km/h (do 100 km/h) lub 3% (powyżej), co daje mundurowym prawo do interwencji niemal przy każdym przekroczeniu.

Jednak policjanci zazwyczaj zaczynają karać od przekroczenia o ponad 10 km/h, choć nie jest to oficjalna zasada. Warto o tym pamiętać, bo w tym przypadku lepiej nie polegać na pobłażliwości drogówki.

Zapas to nie zaproszenie do szybszej jazdy

To, że mandat czasem nie przychodzi, nie oznacza, że można na tym polegać. System jest ustawiony tak, żeby ignorować drobne odchylenia, ale przy większym przekroczeniu działa już bez wyjątków. Krótko mówiąc: "zapas" istnieje, ale zdecydowanie nie jest zaproszeniem do łamania przepisów.

Jak uniknąć mandatu? To prosty sposób zgodny z prawem

Wielu kierowców źle i niepotrzebnie kombinuje: Najpierw docisnę gazu, a potem postoję chwilę na poboczu albo drastycznie zwolnię przed samą bramką. Teoretycznie to zadziała, bo system liczy średnią, ale w praktyce to najkrótsza droga do kłopotów.

Gwałtowne hamowanie przed końcem pomiaru czy bezpodstawne zatrzymywanie się na pasie awaryjnym to proszenie się o wypadek i mandat z zupełnie innego paragrafu. Jak więc przetrwać kilkanaście kilometrów pod okiem kamer bez stresu?

  • Tempomat to najlepszy przyjaciel: Choć wydaje się to banalne, to właśnie manewr z ustawieniem tempomatu jest masowo odkrywany przez kierowców jako najskuteczniejsza broń na rekordowo długie odcinki OPP. Ustawiasz dozwoloną prędkość i zdejmujesz nogę z gazu. Auto samo pilnuje limitu, a końcową bramkę mijasz z czystym sumieniem i pełnym portfelem.
  • Aplikacje jako wsparcie: Jeśli nie masz pewności, jaki limit obowiązuje na danym fragmencie, rzuć okiem na Mapy Google, Waze czy Yanosika. Nawigacje w czasie rzeczywistym pokazują Twoją średnią prędkość na mierzonym odcinku.
  • Pamiętaj o progu tolerancji, ale nie ryzykuj: Systemy mają zazwyczaj 10 km/h marginesu, jednak jazda "na krawędzi" bywa zgubna – wskazania licznika w aucie nie zawsze pokrywają się idealnie z GPS-em.
  • Krótki postój: Niektórzy kierowcy decydują się na zjazd na MOP (Miejsce Obsługi Podróżnych) lub stację benzynową, jeśli znajdują się one wewnątrz mierzonego odcinka. Postój wydłuża czas przejazdu, co obniża średnią prędkość.

Najprostsza rada? Przepisowa jazda na OPP to nie tylko brak mandatu, ale przede wszystkim święty spokój. Na 15-kilometrowym odcinku różnica między jazdą 140 km/h a 150 km/h to zaledwie kilkanaście sekund zysku – gra zupełnie niewarta ryzyka słonej kary.

Taryfikator mandatów 2026 – ile zapłacisz za prędkość?

Jaki mandat grozi za przekroczenie prędkości? W przypadku tzw. recydywy (drugie to samo wykroczenie w ciągu 2 lat), stawki kar od 31 km/h w górę są podwójne.

Przekroczenie prędkości

Mandat

Punkty karne

do 10 km/h

50 zł

1 pkt

11–15 km/h

100 zł

2 pkt

16–20 km/h

200 zł

3 pkt

21–25 km/h

300 zł

5 pkt

26–30 km/h

400 zł

7 pkt

31–40 km/h

800 zł / 1600 zł (recydywa)

9 pkt

41–50 km/h

1000 zł / 2000 zł

11 pkt

51–60 km/h

1500 zł / 3000 zł

13 pkt

61–70 km/h

2000 zł / 4000 zł

14 pkt

ponad 70 km/h

2500 zł / 5000 zł

15 pkt

odcinkowy-pomiar-predkosci-39000402.jpg
Odcinkowy pomiar prędkości
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj