53% w dół. Sprzedaż elektryków jak kac po wielkiej imprezie

Grudzień 2025 był szalony. Ludzie rzucili się na auta elektryczne, bo kończyły się dopłaty z programu NaszEauto, a przedsiębiorcy chcieli zrobić koszty przed końcem roku. Dilerzy też nie próżnowali – rejestrowali auta na siebie, żeby podbić roczne wyniki i zgarnąć premie od producentów.

Reklama

Efekt? Styczeń musiał być słaby. Zresztą, cały rynek samochodowy (również ten spalinowy) zaliczył 40-procentowy spadek wobec sprzedaży w grudniu 2025. Po prostu po wielkich zakupach nastąpiła naturalna cisza.

Rząd zabrał, ale dilerzy w salonach dają rekordowe zniżki

Największy ból? Z rynku zniknęły dopłaty (od 30 do 40 tys. zł). To one pozwalały jeździć nowym elektrykiem za kilkaset złotych miesięcznie w ramach wynajmu. Te czasy – przynajmniej na razie – minęły.

Jednak na zwrot akcji nie trzeba było długo czekać. Sprzedawcy wiedzą, że bez zachęty nikt do salonu nie przyjdzie. Dlatego zamiast rządowej dopłaty, wyciągnęli z portfeli własne rabaty. I to jakie!

Nówka z salonu: Rabaty sięgają nawet 170 tys. zł

Reklama

Analitycy z Superauto.pl prześwietlili oferty blisko 30 modeli i liczby robią wrażenie. W segmencie popularnym średnio oszczędzamy 50 tys. zł (np. Opel eMokka kosztuje już od 139 tys. zł). W klasie premium obniżki sięgają 170 tys. zł, jak w przypadku Volvo EX90. Krótko mówiąc: to, co zabrało państwo, oddają sprzedawcy, i to z górką.

Skąd takie okazje? Salony czyszczą place, oferując nie tylko najnowsze roczniki, ale też nowe-stare auta z 2024 czy 2023 roku, które mają zerowy przebieg, mimo że widnieją już w papierach jako zarejestrowane na dealera. Niektóre marki idą jeszcze dalej – np. BMW do modeli iX1 i iX2 dorzuca ekstra 20 tys. zł rekompensaty za brak dopłat, doliczając to do standardowego, 12-procentowego rabatu. To idealny moment na twarde negocjacje, bo dilerom bardziej zależy na pozbyciu się auta z placu niż na trzymaniu ceny.

Dilerzy tną ceny, by wyczyścić place. Oto lista największych okazji

Marka i model Rocznik Cena sprzedaży Rabat Rabat %
Volvo EX90 2024 384 300 zł 176 800 zł 31,5%
Mercedes EQS 450 2025 467 100 zł 147 458 zł 24%
Porsche Taycan 2025 515 400 zł 137 010 zł 21%
Mercedes EQE 350 2026 279 300 zł 114 121 zł 29%
Porsche Macan 2025 492 600 zł 86 875 zł 15%
Audi Q4 e-tron 2026 220 800 zł 79 640 zł 26,5%
BYD Tang 2024 249 900 zł 70 100 zł 21,9%
KIA Niro e-Niro 2023 158 340 zł 67 860 zł 30,0%
Hyundai Ioniq 5 2025 196 764 zł 62 136 zł 24,0%
GAC Hyptec 2025 163 830 zł 59 070 zł 26,5%
Nissan Ariya 2025 203 900 zł 58 000 zł 22,1%
Cupra Tavascan 2025 172 000 zł 56 300 zł 24,7%
Ford Capri 2025 218 840 zł 54 880 zł 20,5%
Hyundai Kona Electric 2025 165 984 zł 52 416 zł 24,0%
KIA EV4 2025 169 900 zł 50 900 zł 23,1%
KIA EV6 2025 239 250 zł 50 650 zł 17,5%
Opel Grandland X 2024 180 000 zł 49 300 zł 21,5%
Hyundai Ioniq 9 2025 322 683 zł 48 217 zł 13%
Cupra Born 2025 139 000 zł 44 300 zł 24,2%
Ford Explorer 2025 196 900 zł 42 870 zł 17,9%
BMW iX3 50 2026 360 700 zł 42 100 zł 10,5%
Mercedes EQA 250+ 2026 213 000 zł 40 602 zł 16,0%
Hyundai Ioniq 6 2025 190 817 zł 39 083 zł 17%
Mercedes CLA 250+ 2025 238 100 zł 37 132 zł 13,5%
BMW iX1 eDrive20 2025 236 700 zł 36 600 zł 13,4%
Renault 5 2025 119 900 zł 36 100 zł 23,1%
Ford Puma 2025 149 900 zł 31 500 zł 17,4%
Opel Mokka 2025 138 900 zł 20 000 zł 12,6%
  • Największy upust kwotowy: Volvo EX90 - 176 800 zł;
  • Najwyższy procent rabatu: Volvo EX90 - 31,5% oraz KIA e-Niro - 30%;
  • Najtańsze auto po rabacie: Renault 5 - 83 800 zł po odjęciu upustu,
  • Średnia: 242 300 zł, rabat - 64 000 zł, procentowo - 21%
Nowe Renault 5 Nowe Renault 5 po rabatach staje się najtańszym elektrykiem w zestawieniu / Tomasz Sewastianowicz

Zniżki zostają na długo. Kto teraz będzie kupował auta elektryczne?

Eksperci przewidują, że rok 2026 będzie należał do dwóch grup. Pierwsza to firmy z dużymi flotami – one potrafią liczyć i wiedzą, że przy dużych przebiegach prąd wciąż wygrywa z dieslem, zwłaszcza przy obecnych ulgach podatkowych.

Druga grupa to łowcy okazji – osoby, które polują na roczniki 2025 (a nawet starsze "nówki" z placu), na które dealerzy dają gigantyczne upusty, byle tylko zwolnić miejsce na placu. Dodatkowo do gry wchodzą marki z Chin, które cenami potrafią przebić europejską konkurencję.

Wniosek? Rynek elektryków nie umiera, on po prostu przechodzi z trybu na dopingu z dotacji w tryb twardej walki o klienta. Dla kupujących to świetna wiadomość – 50 czy 100 tys. zł rabatu na wejściu to teraz nowa norma.

Volvo EX90 Volvo EX90 / Volvo