Czy ASX jest na tyle atrakcyjną propozycją, aby stworzyć realne zagrożenie dla leciwego już ale wciąż popularnego qashqaia? Mitsubishi nie ukrywa, że przy pomocy ASX zamierza przejąć spory kawałek tortu, jakim do tej pory Nissan nie musiał się z nikim dzielić, bo żaden dotychczasowy konkurent nie zdołał zagrozić jego pozycji w segmencie kompaktowych crossoverów.

O zapędach Mitsubishi do zdetronizowania lidera świadczą m.in. podobnie skalkulowane ceny obydwu modeli. Siłą napędową sprzedaży ASX w tej walce ma być podstawowa wersja benzynowa 1.6 z napędem na jedną oś, której cena startuje z pułapu 69 200 zł. Właśnie takie auto trafiło do redakcyjnego testu.

>>>Zobacz na filmie, jak ASX zdobywa poniedziałek

ASX bazuje na płycie podłogowej większego Outlandera, co oznacza, że ma ten sam rozstaw osi co starszy brat, ale jest przy tym krótszy. Zwarta bryła i krótkie zwisy nadwozia sprawiają wrażenie, że auto jest mniejsze niż w rzeczywistości. W środku znajdziemy przestrzeń pełnowartościowego samochodu kompaktowego, z tą różnicą że na innych kierowców spogląda się tu z góry.


Trzeba przyznać, że stylizacja Mitsubishi z charakterystycznym, agresywnym przodem w stylu "jet fighter" bardziej skrojona jest pod męskie gusta. Niestety dobre pierwsze wrażenie psuje wnętrze auta, straszące wielkimi połaciami czarnych plastików. Choć miejscami są one lepsze jakościowo niż w Nissanie, to pozostawiają sporo do życzenia. Warto też wspomnieć, że po raz pierwszy w modelu Mitsubishi pojawiła się dwupłaszczyznowa regulacja kolumny kierowniczej. Lepiej późno niż wcale.

W parze z wyrazistą stylizacją ASX, idzie także sztywniej zestrojone zawieszenie w porównaniu do Qashqaia. Mimo tego, auto podczas szybszego pokonywania zakrętów wykazuje lekką tendencję do podsterowności, jednak w sposób nie groźny i przewidywalny. Zresztą w szybkim opanowaniu auta pomaga wystarczająco precyzyjny układ kierowniczy i standardowo montowany system ASC (kontrola trakcji). Za to napęd, wyłącznie na przednią oś, podczas pierwszego ataku zimy, obnażył wady, "bojowo" wyglądającego crossovera do tego stopnia, że zaczęliśmy się zastanawiać ile trzeba dopłacić za dołączany napęd 4x4. Niestety, z tym silnikiem jest on nie dostępny. Taką opcję producent przewidział wyłącznie w wersji z dieslem, a szkoda bo w tym momencie z "nibyterenowych" właściwości auta pozostaje tylko wyższy prześwit (195 mm).


Benzyniak 1,6 to nowa konstrukcja Mitsubishi. Testowy egzemplarz był ekologiczną odmianą, wyposażoną dodatkowo w system AS&G (automatyczne gaszenie silnika po zatrzymaniu). Niestety nam nie udało się sprawdzić działania opcji stop&go, gdyż przy niskich temperaturach się po prostu nie włączała.

ASX w tej konfiguracji ma moc 117 KM i maksymalny moment obrotowym na poziomie 154 Nm, co pozwala na rozpędzenie auta do 183 km/h, a pierwsza "setka" na liczniku pojawia się po 11,4 sekundy. Osiągi na papierze nie wyglądają imponująco, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że auto waży blisko 1300 kg. W rzeczywistości jest znacznie lepiej. W mieście silnik jest w zupełności wystarczający. W trasie jest już nieco gorzej, ASX czasami dostaje lekkiej zadyszki, zwłaszcza przy wyprzedaniu. Za to wynagradza nam te niedobory mocy, na stacji paliwowej. Co prawda uzyskanie podawanego przez producenta spalania w cyklu mieszanym na poziomie 5,9 l/100 km jest raczej niemożliwe, ale zejście poniżej granicy 7 l przy spokojnej jeździe jest całkiem realne.


Niestety Ci, którzy będą chcieli wyciskać z tej jednostki napędowej znacznie więcej, oprócz spalania w granicach 10 l, muszą się też przyzwyczaić do hałasu. Już po przekroczeniu 3000 obr./minutę we wnętrzu robi się troszkę zbyt głośno.

Najtańszy ASX w podstawowej wersji Inform z silnikiem 1,6 to wydatek 69 200 zł. To ciekawa propozycja zwłaszcza, że jest on całkiem dobrze wyposażony m.in. w manualną klimatyzację, elektryczne sterowane lusterka i przednie szyby, radio CD oraz system kontroli trakcji. Testowany egzemplarz w wersji Instyle miał co prawda pełne wyposażenie za wyjątkiem nawigacji z kolorowym ekranem i kamerą cofania, ale 94 490 zł to już zbyt wiele, jak za auto benzynowe z napędem na jedną oś! Za tą kwotę można kupić podstawową wersję większego outlandera 4x4 z silnikiem diesla.


Choć jak pokazują statystyki Mitsubishi nie musi martwić się o kanibalizm. Liderem sprzedaży zarówno w listopadzie, jak i w ciągu 11 miesięcy jest outlander, który od kwietnia 2009 roku nieprzerwanie znajduje się na szczycie rankingu sprzedaży aut typu SUV w Polsce. W ciągu jedenastu miesięcy 2010 roku właśnie outlander był najpopularniejszym Mitsubishi - samochód trafił do 3065 kierowców notując ponad 7 proc. wzrost sprzedaży. Na drugim miejscu uplasował się lancer - sprzedano 2606 takich aut. 

Na trzecie miejsce w rankingu błyskawicznie przedarł się testowany przez nas nowy crossover ASX, którego sprzedaż w Polsce rozpoczęła się w lipcu 2010 roku. Do końca listopada tym autem wyjechało z salonów aż 1221 osób (co ciekawe - w listopadzie ASX wyprzedził lancera!). Zamówienia na mitsubishi ASX wykraczają poza terminy dostaw - słowem Polacy oszaleli na punkcie tego auta...