O sprawie pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Według gazety ponad 170 bramownic, na których zainstalowane są skanery odczytujące informacje o opłatach, zostało wykonanych z przemyconego materiału. Stalowe elementy miały być sprowadzone z Chin, na podstawie sfałszowanych certyfikatów. Gazeta twierdzi, że Centralne Biuro Antykorupcyjne bada, czy nie doszło w tej sprawie do korumpowania urzędników.

W oświadczeniu, wysłanym do mediów GDDKiA napisała, że bramownice mają wymagane certyfikaty i atesty, "tym samym spełniają wszelkie potrzebne normy i przepisy", są również poddawane kontroli.

Kilka dni temu rzecznik ministerstwa transportu Mikołaj Karpiński przyznał, że do urzędników docierały informacje o nieprawidłowościach związanych z budową bramownic. Zarządzono kontrolę, która wykazała jednak, że konstrukcje są bezpieczne i zostały postawione zgodnie z przepisami.

System ViaToll działa od połowy 2011 roku. Służy do pobierania opłat za przejazd autostradami i drogami ekspresowymi. Korzystają z niego głównie firmy przewożące towary.