Z sondy przeprowadzonej przez DGP w 11 miastach wojewódzkich wynika, że w większości z nich wydatki na remonty dróg w 2013 r. zmniejszą się w stosunku do roku ubiegłego. 10 miast wyda mniej. Tylko jedno zwiększy budżet na ten cel.

Wydatki na remonty dróg spadły najbardziej w Warszawie (o 58 proc.), Poznaniu (38 proc.), Zielonej Górze (35 proc.), Kielcach (27 proc.), Bydgoszczy (27 proc.) i Gdańsku (26 proc.).

Rekordowy w stolicy był 2008 r., kiedy to na frezowania wydano prawie 100 mln zł. W tym roku ta pozycja w budżecie jest dziesięciokrotnie niższa.

– Mniejsze wydatki na remonty to wina zarówno kryzysu, jak i innych miejskich inwestycji – mówi Adam Sobieraj, rzecznik warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich. Chodzi przede wszystkim o II linię metra, której budowa w 2008 r. jeszcze się nie rozpoczęła.

Poznań w związku z cięciami planuje przeprowadzać w tym roku tylko niezbędne remonty, ale miasto za to przebudowuje rondo Kaponiera, kluczowy węzeł komunikacyjny. Spadek wydatków w Gdańsku to z kolei efekt „roku po Euro”, bo w 2012 r. budżet remontowy był tam bardzo wysoki i wyniósł 26,8 mln zł. W tym roku wydatki wróciły do poziomu sprzed mistrzostw i wystarczą na utrzymanie nawierzchni. W mieście bowiem powstało wiele nowych dróg, a te zużywają się wolniej. W Szczecinie nakłady na remonty zmalały o 7,9 proc., ale nawet taki spadek zdaniem tamtejszych urzędników oznacza mniej bieżących napraw. Natomiast stosunkowo najmniej spadły remontowe wydatki w Łodzi, bo tylko o 5,7 proc.

Najgorzej sytuacja wygląda w Kielcach, tam bowiem wydatki na remonty dróg systematycznie maleją od kilku lat. Jeszcze w 2009 r. wydano na ten cel 13,6 mln zł, ale plan na 2013 r. to 3,7 mln zł i jest to spadek o 27 proc. w stosunku do roku ubiegłego. Jarosław Skrzydło, rzecznik prasowy kieleckiego Miejskiego Zarządu Dróg, nie ukrywa, że sytuacja jest dramatyczna. Od ubiegłego roku miasto nie przygotowuje nawet nawierzchni przed zimą, to znaczy nie wzmacnia miejsc, które potencjalnie mogą ulec uszkodzeniu na skutek mrozów.

Przed takimi cięciami przestrzega Leszek Natalski, dyrektor Instytutu Budowy Dróg i Mostów. – Nakłady na drogi muszą być systematyczne, w przeciwnym wypadku trzeba będzie ponieść koszty związane z kompletną przebudową – mówi. Powodów do narzekania nie mają mieszkańcy Lublina. Tamtejszy budżet remontowy na 2013 r. wzrósł o 17,6 proc. do 24,5 mln zł.