Narzekania kierowców na jakość polskich dróg szybko nie ustaną. Pojawiły się kłopoty ze środkami unijnymi, a przychody z podatku wliczonego w cenę paliwa mogłyby w większym stopniu zasilać budowę szos. Rzeczniczka ministerstwa finansów Wiesława Dróżdż powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że opłata paliwowa przy obecnych cenach, to około 2 procent rachunków płaconych za benzynę i około 5 procent za olej napędowy. Wpływy z opłaty paliwowej za ubiegły rok wyniosły, według szacunków, niecałe 4 i pół miliarda złotych. Prognozy na ten rok zakładają wpływ ponad 4 miliardy 600 milionów złotych. 

Zgodnie z prawem 80 procent pieniędzy z opłaty paliwowej trafia do Krajowego Funduszu Drogowego, a 20 procent do Funduszu Kolejowego. Jednak od 2010 do 2015 roku finansowanie budowy dróg jest co roku uszczuplane o 100 milionów złotych na rzecz kolei. W 2009 roku na kolej przesunięto nawet 200 milionów. Analityk ING TFI Paweł Cymcyk nie dziwi się, że przy takim podejściu, dobrych dróg wciąż w Polsce jest jak na lekarstwo. Według eksperta choć Polacy jeżdżą i tankują dużo, to pieniądze przeznaczane na remonty i budowę dróg są za małe.