"Nie zamierzamy płacić kar umownych" - to odpowiedź chińskiego COVEC-u na pozew Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jak informuje RMf FM do warszawskiego sądu trafił oficjalny sprzeciw chińskiego konsorcjum, z którym dyrekcja rozwiązała kontrakt na budowę dwóch odcinków autostrady A2 w okolicach Łodzi. 

Sprzeciw chińskiej firmy Covec oznacza proces sądowy. Do dziś rozwiązanie problemów z autostradą A2 odbywało się w ramach postępowania upominawczego. GDDKiA domagała się od azjatyckich budowlańców zapłaty kar umownych za niedotrzymanie warunków kontraktu. Ci powiedzieli - nie. Zdaniem Chińczyków nie było podstaw do zerwania umowy przez polską stronę występującą w roli zamawiającego. 

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że teraz to Covec może wystąpić z pozwem przeciwko GDDKiA. Jakim cudem? Otóż do do wiosny 2011 roku prace konsorcjum na budowanych odcinkach autostrady były zaawansowane w ok. 20 procentach. Zdaniem Covec ich wartość pokrywa wartość żądanych kar umownych.

Zdaniem RMF FM na końcu chińskiego sprzeciwu jest zapis, że firma wystąpi z pozwem przeciwko Generalnej Dyrekcji. Będzie się domagać między innymi zaległych zapłat za wykonaną pracę. 

Sąd jeszcze nie wyznaczył terminu pierwszej rozprawy. Najpewniej dojdzie do niej nie wcześniej niż na początku roku.