"Z naszych ustaleń wynika, że inspektorzy transportu drogowego z Kielc, wykorzystując swoje stanowiska, proponowali właścicielom firm transportowych pozytywne zakończenie prowadzonych w ich firmach kontroli. Żądali za to od 3 do 5 tys. zł" - powiedział rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

Jak dodał, funkcjonariusze mieli też osobiście lub poprzez pośredników proponować przygotowanie dokumentów do takich kontroli. "Wszystko wskazuje na to, że +przymykali oczy+ również na nieprawidłowości stwierdzone w trakcie kontroli drogowych. Stworzyli swoistą +spółdzielnię+, informując się o tym, kto powinien być podczas nich potraktowany +ulgowo+" - dodał Dobrzyński.

CBA prowadzi śledztwo w tej sprawie wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Kielcach. Wśród zatrzymanych dotąd osób jest dwóch inspektorów transportu drogowego, dwóch właścicieli firm transportowych i taksówkarz. "Sprawa jest rozwojowa. Nie wykluczamy kolejnych zatrzymań" - dodał Dobrzyński.