We wtorek CBA poinformowało o skierowaniu do NPW zawiadomienia w sprawie przetargów w GROM. Według biura mogło dojść do złamania prawa przez dwóch b. dowódców jednostki i 16 żołnierzy. Zawiadomienie dotyczy przetargów z okresu 2002-2010 i jest efektem kontroli przeprowadzanej przez Biuro w tej jednostce od grudnia ubiegłego roku.

NPW przekazała zawiadomienie do zbadania Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Jak powiedział rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa, WPO wszczęła postępowanie sprawdzające, po którym zapadnie decyzja, czy zachodzi "uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa" i należy wszcząć śledztwo, czy też odmówi jego wszczęcia. "Na taką decyzję prokuratura ma 30 dni" - podkreślił rzecznik NPW.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy z zawiadomienia CBA wynika, że b. dowódcy, którzy mogli złamać prawo to Piotr Patalong (jest już generałem i zajmuje stanowisko Dowódcy Wojsk Specjalnych) oraz Jerzy Gut (obecnie jest zastępcą gen. Patalonga).

"Sprawa jest w prokuraturze, ale na dziś uważamy, że nie ma to wpływu na jakiekolwiek ewentualne decyzje kadrowe co do generała Patalonga czy pułkownika Guta" - powiedział Jacek Sońta, rzecznik nowego ministra obrony Tomasza Siemoniaka.

We wtorek Robert Rochowicz, wicedyrektor departamentu prasowo-informacyjnego MON, oświadczył, że resortowi "zależy na jak najszybszym wyjaśnieniu wszelkich niejasności związanych z tą sprawą, o ile takie miały miejsce".

Jak informowało CBA, kilkumiesięczne postępowanie wykazało nieprawidłowości świadczące o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w trzech przetargach dotyczących zakupu 58 samochodów terenowych i specjalistycznego sprzętu. Dlatego Biuro chce, by prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie i powierzyło je do prowadzenia CBA.

W grudniu, gdy kontrola CBA się rozpoczęła, Biuro podkreślało, że samo zdecydowało się na sprawdzenie przetargów w GROM-ie - z racji ustawowego obowiązku.


W sprawie nieprawidłowości w jednostce specjalnej GROM WPO w Warszawie prowadzi już inne śledztwo. Dotyczy ono domniemanych nieprawidłowości w zaopatrywaniu w artykuły mundurowe. Zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków usłyszało w nim 12 osób.

W ubiegłym roku w GROM przeprowadzane były też dwie kontrole MON. Pierwsza z nich, wiosną, dotyczyła lat 2008-10, a wszczęto ją po doniesieniach żołnierzy, mających zastrzeżenia do polityki kadrowej ówczesnego dowódcy. Ich zarzuty nie zostały potwierdzone.

Druga kontrola zakończyła się 30 listopada. Ówczesny minister obrony Bogdan Klich mówił, że z jej ustaleń wynika, iż w jednostce nie ma poważnych nieprawidłowości.

GROM (Grupa Reagowania Operacyjno-Mobilnego) powstał w 1990 r. Komandosi tej jednostki brali udział w misjach na Haiti, w Sławonii, Kosowie, Afganistanie, Zatoce Perskiej i w Iraku. Za twórców GROM uznawani są gen. Sławomir Petelicki - pierwszy dowódca, a także b. minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski. W 1995 r. jednostka przyjęła za patrona Cichociemnych - legendarnych komandosów - spadochroniarzy Armii Krajowej.

Do września 1999 GROM podlegał MSWiA, potem został podporządkowany MON. Wtedy też ówczesny koordynator służb specjalnych Janusz Pałubicki odwołał Petelickiego ze stanowiska dowódcy. W maju 2000 r. dowódcą został płk Roman Polko, który dowodził nią do stycznia 2004 r., kiedy to odszedł ze służby. Zastąpił go płk Tadeusz Sapierzyński. Polko wrócił na stanowisko na początku 2006 r. i dowodził jednostką do listopada 2006 r., kiedy - odchodząc na stanowisko wiceszefa BBN - przekazał dowodzenie płk. Piotrowi Patalongowi.

W marcu 2008 r. płk Patalong został przeniesiony na stanowisko dowódcy 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Bielsku-Białej, którego kilkunastu żołnierzy miało konflikt z prawem. Jak mówił wtedy Klich, Patalong miał tam uzdrowić sytuację. Tymczasowym dowódcą GROM został ppłk Jerzy Gut - wówczas zastępca Patalonga. Gut kierował wtedy jednostką przez cztery miesiące, do lipca 2008 r. Wtedy dowódcą został płk Dariusz Zawadka - b. żołnierz GROM, powołany z rezerwy.

Latem 2010 r. Zawadka złożył wypowiedzenie ze stanowiska. Według pojawiających się w mediach nieoficjalnych informacji powodem odejścia Zawadki miały być planowane zmiany kadrowe i zapowiedź powołania przez prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego na stanowisko dowódcy Wojsk Specjalnych płk. Patalonga.

Sam Zawadka temu zaprzeczał. W rozmowie z tygodnikiem "Polityka" tłumaczył, że udało mu się "wyciągnąć jednostkę z zapaści" i powstrzymać falę odejść żołnierzy, ale nie udało mu się przekonać ministra obrony do jego wizji przyszłości jednostki. Uznał więc, że nieuczciwe byłoby pozostawanie na stanowisku do końca kadencji. "Nie można brać pieniędzy za wykonywanie zadań, których się nie akceptuje" - mówił. Od sierpnia ub.r. dowódcą GROM był płk Jerzy Gut.

Pod koniec lipca tego roku nowym szefem GROM został ppłk Piotr Gąstał.