Rządowa agencja, która odpowiada za budowę dróg, ogłosiła wczoraj, że ma zastrzeżenia do jakości ukończonej w połowie grudnia ubiegłego roku trasy ekspresowej S8 na odcinku Konotopa – al. Prymasa Tysiąclecia w Warszawie. Chodzi m.in. o zaniżone ilości asfaltu w warstwach bitumicznych, zbyt małą grubość warstw, wymagające naprawy rozmycia skarp na całym odcinku i spękania na wiaduktach.

Firmy wykonawcze mają w tej sprawie inne zdanie, dlatego w najbliższych tygodniach będą przeprowadzone dodatkowe badania pod okiem obu stron. Drogę zbudowało konsorcjum firm: Budimex, Strabag, Mostostal Warszawa i Warbud. Nadzór nad inwestycją sprawuje konsorcjum firm TPF Planege i E&L Architects.

– Po otrzymaniu wyników ponownych badań zostaną podjęte ostateczne decyzje w zakresie ewentualnych napraw, odpowiednich potrąceń wynagrodzenia i przedłużenia gwarancji – mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA. Dyrekcja zapewnia, że mimo usterek droga jest bezpieczna i kierowcy zostaną na nią wpuszczeni na dniach.


Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, powiedział „DGP”, że jest zdumiony ostrą reakcją Generalnej Dyrekcji. – Przedstawiona lista usterek jest typowa dla tak dużej inwestycji. Wszystkie zostaną przez konsorcjum usunięte na własny koszt. Nie będzie się to wiązało z utrudnieniami dla kierowców – mówi.

Jak jednak dowiaduje się „DGP”, sprawa może być poważniejsza. Jeżeli okaże się, że warstwa asfaltu faktycznie jest zbyt cienka, wykonawca będzie musiał położyć nawierzchnię jeszcze raz. Wtedy bez zamknięcia nowej trasy się nie obejdzie.

Przedstawiciele konsorcjum mówią nieoficjalnie, że do tego nie dojdzie, a nagłaśniając temat usterek, GDDKiA chce wymusić na wykonawcy wydłużenie zaledwie dwuletniego okresu gwarancji na drogę.

10,5-km trasa ekspresowa to najdroższa droga w Polsce. Wybudowanie 1 km kosztowało 200 mln zł. Latem ub.r. przetargiem interesowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a siedem osób zostało zatrzymanych w sprawie ustawiania przetargów. Nikomu nie przedstawiono zarzutów.