W pierwszej połowie 2010 r. policjanci zatrzymali ponad 78,3 tys. nietrzeźwych kierujących. Jak podkreślają, mimo że jest to ogromna liczba, z roku na rok pijani kierowcy powodują - paradoksalnie - mniej wypadków, mniej też osób w nich ginie.

"Z naszych statystyk wynika, że począwszy od 2001 roku liczba zatrzymywanych w ciągu roku nietrzeźwych kierowców utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie. Oczywiście są wahania, ale nie ma bardzo dużych spadków. Paradoksem natomiast jest to, że znacząco spadła zarówno liczba wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców, jak i osób, które w nich zginęły czy zostały ranne" - powiedział Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji.

Jak dodał - w 2001 r. policjanci zatrzymali ogółem 145 tys. 431 nietrzeźwych kierowców. Pijani kierujący spowodowali wówczas 4 tys. 56 wypadków, w których zginęło 479 osób, a 5 tys. 634 zostały ranne. W 2009 r. - zatrzymanych zostało 173 tys. 324 nietrzeźwych kierowców, ale wypadków przez nich spowodowanych było 3007, zginęły w nich 333 osoby, a 4 tys. 243 zostały ranne.

"Także w pierwszej połowie 2010 r. odnotowaliśmy mniej wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących - 1032 (w analogicznym okresie 2009 r. - 1430 - PAP). Zginęło w nich 81 osób, o ponad połowę mniej niż w tym samym czasie w ubiegłym roku" - zaznaczył Hajdas.

Ocenił, że wpływ na to ma zarówno zmiana prawa (jeśli kierowca ma powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi jest to przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia, jeśli spowoduje wypadek śmiertelny grozi mu nawet 12 lat więzienia i dożywotnio utrata prawa jazdy), jak i policyjne akcje - np. "trzeźwe poranki", apele i kampanie społeczne.

"Brak jest przyzwolenia społecznego na siadanie za kierownicę pod wpływem alkoholu. Dziś praktycznie nikt już nie chwali się na przyjęciach, imprezach, że jechał po pijanemu. To nie jest tylko niezgodne z prawem, tak po prostu nie wypada" - podkreślił Hajdas.

Dodał, że w jego ocenie na spadek liczby wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących istotny wpływ ma także liczba tych, którzy zostają zatrzymani przez policję. "Tracą prawa jazdy, a tym samym przynajmniej przez pewien okres nie są zagrożeniem dla innych" - podkreślił.

Z policyjnych danych wynika również, że - niestety - większość z osób, które decydują się na jazdę po pijanemu, ma ponad 0,5 promila alkoholu we krwi. Najczęściej powodują wypadki w piątek, sobotę i niedzielę, najwięcej pomiędzy godzinami 17 a 22.
Wśród zatrzymywanych nietrzeźwych kierujących dużym odsetkiem nadal są rowerzyści i woźnice. W 2009 r. stanowili ok. 40 proc. wszystkich zatrzymanych, w pierwszej połowie 2010 r. ponad 39 proc.