W Polsce z piskiem opon wystartowała sprzedaż dwóch nowości słynnej włoskiej stajni - to Abarth 500C (kabriolet) i Abarth Punto Evo. Ale po kolei…

Kabrio z jadem skorpiona produkuje fabryka w Tychach - nikt inny. Moc i osiągi? Po dotknięciu przycisku Sport 140-konny motor 1.4 Turbo T-Jet dostaje takiego kopa, że świat za szybą i niebo nad głową rozpędzą się do 100 km/h w 7,9 sekundy. Zabawa skończy się przy 205 km/h. Wszystko dzięki funkcji overboost, która działa na mapowanie centralki oraz na ciśnienie turbo, także usztywniając układ kierowniczy. Spalanie? Przy tej mocy jak kot napłakał - 6,5 l/100 km w cyklu mieszanym.

Abarth 500C kryje w sobie dwa systemy TTC (Torque Transfer Control) i GSI (Gear Shift Indicator). To pierwsze urządzenie poprawia przenoszenie momentu z silnika na koła i trzyma samochód w ryzach na zakrętach - to dla bezpieczeństwa w trakcie sportowej jazdy.

System GSI (Gear Shift Indicator) podpowiada kierowcy moment zmiany biegu (pięciokrotne kolejne mignięcie diody LED). Jeżeli został wybrany tryb Normal, system informuje, że przejście na inny bieg spowoduje oszczędności paliwa. Zaś kiedy kierowca wybiera tryb Sport, układ podpowiada kiedy zmiana biegu będzie optymalna do uzyskania możliwie jak najlepszych osiągów. Cena? Abarth 500C kosztuje od 75 990 zł.

Abarth wypuścił też z klatki Punto Evo - nowy silnik 1.4 Multiair/165 KM pędzi do setki w 7,5 sekundy. Szaleństwo trwa aż do 213 km/h…

Abarth Punto Evo, podobnie jak mniejszy Abrath 500C, kryje też w sobie system który wpływa na silnik i zmienia czułość układu hamulcowego oraz kierowniczego. Przełącznikiem przy skrzyni biegów można wybrać tryb oszczędny Normal lub Sport (do ostrzejszej jazdy - automatycznie aktywuje blokadę mechanizmu różnicowego TTC - Torque Transfer Control).

Nowość na pokładzie to także Gear Shift Indicator (GSI) - sugeruje kierowcy odpowiedni moment do zmiany biegu oraz system Start&Stop, który zdaniem konstruktorów pozwala zaoszczędzić nawet 10 proc. benzyny. Cena? Od 71 990 zł.