Na początku była wersja grand, na 7 osób - długa i nieprzyzwoicie praktyczna. Teraz francuski producent wprowadził model krótszy o 12 centymetrów, z pięcioma fotelami. Karoseria nowego picasso ma 4,47 m.

Mniejszy van został wystylizowany bardziej sportowo. Poza tym jest słynna przednia szyba, przez którą widać dwa razy więcej świata, wielofunkcyjna kierownica czy rozpylacz zapachów. Estetycznie i aromatycznie.

Mimo skrócenia karoserii udało się wygospodarować 500-litrowy bagażnik, który po złożeniu siedzeń ma prawie płaską podłogę i mieści 1734 l. Poza tym nie mogło zabraknąć skrytek, półek i uchwytów na napoje.

Obsługa klimatyzacji lewą ręką (po stronie kierowcy) wymaga przyzwyczajenia, ale Citroen nie byłby sobą, gdyby nie zaserwował czegoś odmiennego niż pozostali producenci.

Co pod maską? Wersje benzynowe to 1.8/127 KM (od 70 300 zł) lub 2.0/143 KM (89 100 zł), są też wysokoprężne HDi 1.6/110 KM (od 79 400 zł) i 2.0/138 KM (od 99 200 zł). Oba turbodiesle mają filtr cząsteczek stałych.

Dwulitrowy benzynowiec i doładowany diesel występują tylko z automatyczną przekładnią MCP, w której biegi zmienia się łopatkami przy kierownicy. Elektroniczną przekładnię można zażyczyć sobie także do słabszego HDi. Natomiast najbogatsza wersji exclusive ma seryjnie montowane zawieszenie z regulacją prześwitu.

Na liście interesujących dodatków widać m.in. pakiet świetlisty, czyli kompletnie szklany dach, modubox - to składany koszyk na zakupy. Jednak najciekawszy jest alarm niezamierzonego przekroczenia osi jezdni. Co to takiego? Układ ostrzega kierowcę drganiem fotela, że właśnie niekontrolowanie zmienił pas ruchu. Podobnych atrakcji, jest znacznie więcej…