Część nowych wozów będzie miała zupełnie nowe nazwy. A część będzie po prostu zmienionymi wersjami starych modeli. Koncern nie zdradza, jak dokładnie mają nazywać się auta z tej pierwszej grupy. Wiadomo jednak, że mają być produkowane we współpracy z takimi firmami, jak: indyjska TATA, chińska Chery, rosyjska SeverStal i francuska PSA (Peugeot i Citroen).

Wiadomo też, że zupełnie nowym autem będzie fiat linea - sportowa limuzyna, która ma być następczynią produkowanej we Włoszech albei. Nowością na ulicach będzie też malutki fiat trepiuno. Na wiosnę zostanie pokazany następca fiata bravo. A jesienią - następca produkowanego w Polsce fiata 500. Będą też nowe, usportowione pandy i cromy.

Szefowie koncernu uważają, że szykuje się prawdziwa rewolucja. Dzisiaj Fiat sprzedaje 1,5 miliona samochodów rocznie. Ale obiecuje, że już w 2010 roku podwoi sprzedaż, co bardzo zmieni obraz naszych ulic. Czyżby znowu nadchodziła epoka, w której - tak jak za komuny - prawie każde auto miało znaczek Fiata?