Niewiele brakowało, a fighter T stałby się też najszybszym autem na świecie. Nic z tego, mimo większej o 11 KM mocy (bugatti ma 1001 KM) wolniej przyspiesza. "Setka" pojawia się po 3.5 s, czyli ponad sekundę później niż u veyrona. Wszystko przez sześciobiegową skrzynię, konkurent ma siedem przełożeń.

Poza tym dla bezpieczeństwa na silnik Anglika zamontowano elektroniczne ograniczenie prędkości - auto może pojechać 362 km/h, gdyby nie chip pognałby do 435 km/h. Tym samym bugatti ze swoimi 407 km/h zachowuje tytuł najszybszego auta produkowanego seryjnie.

Jednak na pewno znajdą się tacy, co uwolnią 1012-konne monstrum z cugli. Wtedy podwójnie doładowane, ośmiolitrowe V10 z vipera pokaże veyronowi wydech... Nie, nie pokaże wydechu, bo ten Wyspiarze ukryli w progach fightera T. Co za skromność...

Rocznie ma powstawać 10 takich aut. Cena: 335 tysięcy funtów, czyli ponad 2 miliony zł.