"To europejskie porozumienie oraz porozumienia zawarte w poszczególnych krajach, w tym w Niemczech, stanowią ważne etapy na drodze do sukcesu naszego nowego przedsięwzięcia" - oświadczył dyrektor generalny Opla Nick Reilly na konferencji prasowej.

Pracownicy zgodzili się na obniżenie kosztów robocizny o 265 mln euro rocznie w ramach planu restrukturyzacyjnego przewidującego likwidację 8,3 tys. spośród 50 tys. etatów w Europie.

Formalne podpisanie porozumienia ma nastąpić "w najbliższych dniach" - dodał Reilly.

Rozmowy ze związkami przez długi czas nie przynosiły wyniku, ponieważ uzależniały one zgodę na ustępstwa płacowe od dodatkowego zabezpieczenia w formie udziałów w firmie. Na to z kolei nie godziła się centrala GM w Detroit. Impas udało się przezwyciężyć dzięki temu, że kierownictwo w zamian za zgodę na ustępstwa płacowe zaoferowało związkowcom gwarancje inwestycji. Mają one zostać sfinansowane z pakietu wys. 3,7 mld euro.

Sumę tę GM chce wydać do 2012 r. na restrukturyzację i rozwój nowych modeli, które pomogą odzyskać rentowność jego europejskim zakładom. W I kw. 2010 r. strata europejskiego działu Opla wyniosła 506 mln USD wobec 814 mln USD w poprzednim kwartale.

Opel i Vauxhall zwróciły się do rządów: Niemiec, Hiszpanii, W. Brytanii i Polski o pomoc finansową w formie pożyczek i gwarancji kredytowych na łączną sumę ok. 1,9 mld euro po to, by sfinansować plan inwestycji w najbliższych latach.

Londyn obiecał już na ten cel 300 mln euro. Opel jak twierdzi Reilly miał też otrzymać pozytywne sygnały z Madrytu i Warszawy. Niemcy wciąż się zastanawiają, a ich decyzja spodziewana jest przed końcem maja.