Autostrada A2. Nagle samochód inspektorów ITD wyprzedza land rover, który po wykonaniu manewru zjechał na prawy pas i nie zwalniając... wbił się w tym ciężarówki. Kierowca nawet nie hamował. Zmiażdżona terenówka przez chwilę była wleczona przez naczepę a następnie wjechała w bariery.

- Inspektorzy natychmiast zatrzymali się i rozpoczęli działania ratunkowe. W wyniku zderzenia maska pojazdu podniosła się do góry, a z silnika zaczął wydobywać się ogień. Z pomocą 8 gaśnic udostępnianych przez kierujących z innych pojazdów, ugaszono ogień. Odłączono również akumulator samochodu - powiedział dziennik.pl Alvin Gajadhur, p.o Głównego Inspektora Transportu Drogowego.

Dodał, że poszkodowany był przytomny, lecz nie mógł samodzielnie opuścić auta. Jego prawa noga była zaklinowana przez pedał gazu.

- Inspektorzy wezwali służby ratunkowe. Przez cały okres oczekiwania na ich przyjazd funkcjonariusze ITD utrzymywali kontakt z mężczyzną oraz kontrolowali sytuację na drodze - relacjonuje Gajadhur.

W ocenie szefa GITD mężczyzna prowadzący samochód prawdopodobnie zasłabł lub zasnął za kierownicą.