W lutym rosyjski wiceminister transportu Nikołaj Assauł o mały włos nie zostałby wpuszczony do resortu infrastruktury - informuje Radio ZET.

Na przedstawiciela strony rosyjskiej nie czekał nikt np. z gabinetu ministra infrastruktury, więc ten wszedł do budynku resortu niewłaściwym wejściem i został zatrzymany przez strażnika. Wpuszczono go dopiero po okazaniu paszportu dyplomatycznego i po telefonach strażnika do swoich przełożonych.

Sprawę pokpił stary rząd?

Jednak z doniesień stacji wynika, że negocjacje z Rosjanami zaczął źle już poprzedni rząd. Warszawsko-moskiewskie rozmowy miały rozpocząć się już pod koniec października 2015 roku.

Problem w tym, że dwa dni po wyborach parlamentarnych wiceminister Paweł Olszewski odwołał wizytę Rosjan. Napisał do swojego odpowiednika w Moskwie, że prosi o przeniesienie terminu negocjacji, bo ustępuje ze stanowiska i lepiej rozmawiać z nową ekipą. Rosyjscy urzędnicy praktycznie zostali już cofnięci z lotniska.