Propozycje, które policja przesłała do ministerstwa, dotyczyły m.in. możliwości podniesienia wysokości grzywien za najcięższe naruszenia w ruchu drogowym.

Wyższe grzywny dotyczyłyby takich naruszeń ruchu drogowego jak m.in. przekraczanie dopuszczalnej prędkości, niewłaściwe wyprzedzanie, niewłaściwe zachowanie na przejściach dla pieszych - powiedziała  rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak.

Według MSW podjęcie prac legislacyjnych powinno nastąpić po uchwaleniu Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na lata 2013-2020, nad którym pracuje Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

W październiku policjanci zwrócili się do MSW o rozważenie podwyżki mandatów za szczególnie niebezpieczne wykroczenia na drogach. Chcą też uprawnienia do czasowego odbierania prawa jazdy kierowcom, którzy w sposób rażący przekroczyli prędkość.

Funkcjonariusze podkreślają, że takie rozwiązania w innych krajach przyniosły spadek liczby wypadków oraz ich ofiar - zabitych i rannych. To - zdaniem KGP - szczególnie ważne. W latach 2008-2010 te liczby z roku na rok spadały, jednak w 2011 r. statystyki bezpieczeństwa ruchu drogowego się pogorszyły, a Polska - jeśli wziąć pod uwagę śmiertelność na milion mieszkańców - jest na najgorszej pozycji w Europie.

Policjanci uważają, że nie tylko nieuchronność kary, lecz również jej wysokość ma wpływ na zachowanie kierowców na drogach. Potwierdzają to doświadczenia innych krajów naszego regionu - Słowacji i Węgier. W pierwszym z nich przekroczenie prędkości o ponad 50 kilometrów na godzinę kosztuje kierowcę 350 euro, zaś o ponad 70 kilometrów na godzinę - 650 euro. Na Węgrzech takie przekroczenia prędkości to dla kierowcy kara odpowiednio 327 i prawie 1100 euro. W obu tych krajach w ciągu trzech-czterech lat od podwyżki mandatów liczba ofiar śmiertelnych na drogach spadła o blisko połowę.

Tymczasem w Polsce maksymalna wysokość mandatu za jedno wykroczenie to 500 zł (a w przypadku tzw. zbiegu wykroczeń - maksymalnie 1000 zł). Policjanci uważają, że to zbyt niska kara, nieadekwatna zwłaszcza za czyny szczególnie niebezpieczne. Co więcej, podkreśla KGP, kwota ta nie zmieniła się od 1995 r., podczas gdy średnia płaca wzrosła w tym czasie prawie pięć razy. W porównaniu z innymi krajami Europy, mandaty w Polsce są jednymi z najniższych, a w szeroko rozumianej przestrzeni publicznej - uważają policjanci - przepisy ruchu drogowego są po prostu lekceważone. Z policyjnych statystyk wynika też, że z roku na rok nadmierna prędkość jest przyczyną ponad 30 proc. wypadków, w których są zabici.

Stąd propozycja KGP, by rozpocząć prace legislacyjne nad zmianami w dwóch ustawach - Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia oraz Prawie o ruchu drogowym. Pierwsza zmiana pozwoliłaby na podwyższenie mandatów, szczególnie za najcięższe naruszenia przepisów, mające istotny wpływ na bezpieczeństwo: przekraczanie dopuszczalnej prędkości, niewłaściwe wyprzedzanie, niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej oraz niewłaściwe zachowanie wobec pieszych i rowerzystów na przejściach i przejazdach.

Zmiana w Prawie o ruchu drogowym miałyby natomiast polegać na zezwoleniu policji na czasowe odbieranie prawa jazdy, jeśli kierowca rażąco przekroczy dopuszczalną prędkość. Takie rozwiązanie przewidują już systemy prawne wielu państw europejskich - podkreśla KGP. Obecnie polscy funkcjonariusze nie mają takiej możliwości, prawo zezwala im na odbierania prawa jazdy jedynie gdy kierowca np. jest pod wpływem alkoholu lub środków odurzających albo przekroczy dopuszczalny limit punktów karnych.

W lipcu pomysł podwyższenia mandatów drogowych oraz możliwości czasowego odbierania prawa jazdy był omawiany przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Poparły go wówczas resort transportu i parlamentarny zespół ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego.

W 2011 r. w Polsce doszło do 40 065 wypadków drogowych (o 3,2 proc. więcej niż rok wcześniej). Zginęło w nich 4189 osób (7,2 proc. więcej niż w 2010 r.), a 49 501 osób zostało rannych (wzrost o 1,1 proc.). Policji zgłoszono też 366 520 kolizji drogowych (spadek o 11,9 proc.).