Problem w tym, że WORD-y nie zdążą z przeprowadzeniem całej procedury przetargowej na trzy miesiące przez planowanymi zmianami.

Jak pisaliśmy, WORD-y promują rozwiązanie tymczasowe - wybiorą dostawcę, który wdroży w każdym z ośrodków system za kwotę nieprzekraczającą 14 tys. euro. W ten sposób procedura nie podlega prawu zamówień publicznych.

Przedstawiono specyfikację zamówienia oraz zaproszenie do składania ofert w terminie do 22 października. W dokumencie czytamy, że umowy z wykonawcą zostaną zawarte na okres 12 miesięcy lub do czasu przeprowadzenia postępowania o zamówienie publiczne. Z naszych informacji wynika, że uruchomienie procedur przetargowych to kwestia kilku tygodni.

Ministerstwo Transportu formalnie oczekuje przeprowadzenia przez WORD-y przetargów i zakończenia ich w terminie. Ale na obecne działania ośrodków resort nie zareagował, a w oparciu o nieoficjalne informacje wiadomo, że minister transportu złagodził stanowisko.

– Nikt już nie wierzy, że WORD-y wyrobią się z przetargiem. Chodzi bardziej o to, by system w styczniu w ogóle ruszył i nie doszło do paraliżu – twierdzi nasz informator.

Dodaje on, że dopiero gdy zakończony zostanie normalny przetarg, a system będzie kompletny, minister Nowak będzie skłonny rozmawiać z WORD-ami na temat ewentualnych podwyżek za egzaminy (7-12 zł od całego egzaminu).

Dyrektorzy WORD-ów tłumaczą, że nie mogli wcześniej przygotować specyfikacji zamówienia, bo odpowiednie rozporządzenie dotyczące oprogramowania egzaminacyjnego opublikowano dopiero we wrześniu.

Dyrektorom WORD-ów nie można zarzucić braku odpowiedzialności za przygotowanie do wdrożenia nowych przepisów lub opieszałości w działaniach - napisał w oświadczeniu skierowanym do naszej redakcji prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD Andrzej Szklarski.

Szklarski zapewnia również, że celem nie jest ominięcie procedur zamówień publicznych, lecz jedynie zapewnienie osobom pragnącym uzyskać prawo jazdy nieprzerwanej możliwości zdawania egzaminów.