Sławomir Nitras chyba nie spodziewał się takiego nagłośnienia sprawy. Przypominamy, że polityk PO pędząc swoim audi aleją Wojska Polskiego w Szczecinie wpadł w sidła wspólnego patrolu policji i żandarmerii wojskowej. Radar pokazał, że europoseł Platformy jechał 101 km/h w miejscu gdzie obowiązywało organicznie do 50 km/h. 

Pikanterii całej sprawie dodały różne wersje zakończenia zatrzymania przedstawiane przez policję i Nitrasa. Z notatki, którą miała sporządzić policjantka zatrzymująca Nitrasa ma wynikać, że polityk zasłonił się immunitetem i dzięki temu nie dostał mandatu. 

Sławomir Nitras nie zaprzeczał, że złamał ograniczenie prędkości - jednocześnie zapewniał o nie wykorzystywaniu stanowiska do uniknięcia mandatu.

Nie mogłem pokazać immunitetu, bo czegoś takiego nie ma. Na polecenie kontrolującego dałem dokumenty. Sprawdzono je. Potem usłyszałem od kontrolującego, że jestem posłem, więc mnie pouczą. Nie muszę domagać się mandatu, skoro zostałem pouczony. To wszystko przebiegło w miłej atmosferze - opowiadał "Głosowi Szczecińskiemu" polityk.

Europoseł PO wczoraj na swoim profilu na facebooku przeprosił za złamanie przepisów…

Bardzo wszystkich serdecznie przepraszam za przekroczenie prędkości o 51 km na godzinę na Wojska Polskiego. Jechałem zdecydowanie zbyt szybko, mimo ze tam droga jest dość szeroka, dwupasmowa i ograniczenie do 50 km chyba jest zbyt restrykcyjne. Jednak jechałem zbyt szybko i to nie ulega wątpliwości. Zobowiązuję się ze następnym razem będę domagał się mandatu nawet jeśli policjant będzie wiedział, że jestem posłem i nie będzie chciał ukarać mnie mandatem. Jednocześnie jutro wpłacę 500 pln na szczecińskie hospicjum - napisał Nitras.

Jak zapowiedział tak zrobił. Dziś na dowód opublikował na swoim profilu zdjęcie potwierdzenia wpłaty na Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci oraz komentarz:

Przedstawiam dowód wpłaty na hospicjum w Szczecinie. Przepraszając jeszcze raz pragnę poinformować, że zgodnie z prawem i instrukcja KG Policji, na którą powołują się media poseł nie może zostać ukarany nie wtedy jedynie, kiedy zasłania się immunitetem, tylko również w przypadku kiedy policjant wie, ze osoba posiada immunitet. tak było w tym przypadku. Jednocześnie pragnę poinformować, że policja nie tylko w tej sprawie się myli. Do zdarzenia nie doszło w sobotę. Do zdarzenia doszło w piątek 9.03.2012 roku. Może nie ma to znaczenia, czy piątek, czy sobota, ale pokazuje jak precyzyjne są informacje przekazywane przez Policje. Okazuje się, że jest słowo przeciw słowu. Zastanawiam się jak udowodnić, ze nie zasłaniałem się immunitetem, zastanawiam się jak udowodnię, że Policja pomyliła również dni. Ale cóż Policja twierdzi i co mam zrobić.