Główny Inspektorat Transportu Drogowego ogłosił przetarg na zakup 300 nowych fotoradarów. Inspekcja drogowa obsługuje system fotoradarów od początku lipca br. Nowo zakupione urządzenia zastąpią sprzęt używany dotychczas. Obecnie inspektorat dysponuje ponad 800 masztami do zawieszania fotoradarów, przejętymi od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz policji. Zaś samych fotoradarów jest około 70…

Tak duży przetarg to smakowity kąsek dla firm zajmujących się produkcją i/lub dystrybucją takich urządzeń. Niewykluczone, że dlatego na naszą skrzynkę mailową wpadł mail z linkiem do filmu zamieszczonego 30 grudnia 2011 roku w serwisie Youtube. Oto on… 

http://www.youtube.com/watch?v=jsOAuYheZUk 

W komentarzu do nagrania czytamy: "Fotorapid CM jest najczęściej spotykanym w Polsce fotoradarem. Właśnie on jest wkładany do większości słupów przy drogach. Na filmie widać kilka pojazdów mierzonych przez fotoradar Fotorapid CM firmy Zurad. Urządzenie jest ustawione na pomiar pojazdów zbliżających się. TIR jest błędnie zakwalifikowany jako zbliżający się choć widać, że się oddala. Jego prędkość zostaje określona na 140 km/h co jest wartością całkowicie nierealną. Otoczenie urządzenia jest pozbawione elementów mogących odbijać sygnał. Inne pojazdy jadą w dość dużym oddaleniu. Błędne wskazanie prędkości i kierunku musi być więc wynikiem błędu w oprogramowaniu fotoradaru. A co gdyby na zdjęciu był pojazd osobowy, który mógł osiągnąć wskazaną prędkość a kierunek by się zgadzał...? I pomyśleć, że podobno przetarg GITD na fotoradary do CANRD ma specyfikację SIWZ pod Fotorapid CM..."

O opinię zapytaliśmy naszego zaprzyjaźnionego eksperta, który prosi o anonimowość. Oto co powiedział...


"Błędne wyniki pomiarów fotoradaru mogą być wynikiem odbić. W instrukcji urządzenia sytuacje takie są opisane. Natomiast w tym konkretnym przypadku trudno jest wywnioskować co było wynikiem takiego błędu. Nie wydaje się by były to odbicia gdyż:
1. Nie widać w kadrze niczego od czego sygnał mógłby się odbić.
2. Odległości od pojazdów jadących wcześniej jak i później są dość duże
3. Nawet jeśli byłoby to "złożenie" (suma lub różnica prędkości). Skoro fotoradar pokazał wynik jako pojazd zbliżający się, a będący w wiązce pojazd oddalał się to znaczy, że od prędkości "czegoś" prędkość pojazdu w wiązce została odjęta i nadal wynik był 140 km/h. Jeśli samochód ciężarowy jechał z prędkością 60km/h to pojazd, którego prędkość "złożyła się" musiałby jechać 200 km/h (200 - 60 = 140), powodować duże odbicie (czyli mieć duże gabaryty) oraz być bardzo blisko żółtego TIRa - to wydaje się nierealne. W takiej sytuacji wydaje się, że jedynym rozsądnym wytłumaczeniem może być błąd w oprogramowaniu fotoradaru." - powiedział dziennikowi.pl specjalista.

Przypominamy, że nowe urządzenia mają działać w trybie 24-godzinnym bez konieczności zmiany ustawień. Fotoradary będą przesyłały zdjęcia aut, których kierowcy naruszyli przepisy, bezpośrednio do centralnego systemu komputerowego w GITD. Tam odczytywanie tablic rejestracyjnych i ustalanie danych właściciela pojazdu będzie się odbywało automatycznie.

GITD nie wysyła zdjęć z fotoradarów wraz z mandatami - może właśnie ten ew. błąd w oprogramowaniu urządzenia jest powodem takiego rozwiązania i inspektorat jest tego świadomy, ale milczy? Jaki odsetek ludzi zaryzykuje postępowanie przed sądem by zobaczyć zdjęcie?