Opel Astra doczekał się modernizacji. Po wizycie u chirurga samochód debiutuje z nową twarzą i srebrnymi skrzydłami, które sięgają od logo marki do samych reflektorów. Zmieniła się również atrapa chłodnicy oraz zderzak. Tył potraktowano łagodniej. Nowinką jest też pakiet Black Pack z przyciemnianymi kloszami lamp i czarnym grillem. Astra dzięki modyfikacjom dołączyła do grona najbardziej aerodynamicznych modeli w historii producenta i zaparkowała obok legendarnej Calibry czy Insignii. Przy współczynniku oporu powietrza ściętym o 0,3 do wartości 0,26 odmłodzone wcielenie należy do najbardziej opływowych kompaktów. Żeby zasłużyć na taką pozycję specjaliści Opla zajęli się podwoziem, kołami i najmniejszymi wnękami pod spodem. Pojawiła się też nowa aktywna żaluzja, która zamyka zarówno górną, jak i dolną część osłony chłodnicy. Dla kierowców oznacza to cichsze wnętrze, szybsze rozgrzanie silnika i mniejsze zużycie paliwa oraz obniżoną emisję CO2.

Nowe wskaźniki i multimedia

W kabinie także powiało świeżością i wyposażeniem z klasy wyższej. Modernizacja przyniosła do Astry wskaźniki z Insignii, czyli analogowy obrotomierz, a w centrum cyfrowy prędkościomierz. Także z największego Opla pochodzi ośmiocalowy kolorowy ekran dotykowy stacji multimedialnej z nowym, bardziej intuicyjnym menu. Wnętrze ogólnie zyskało na jakości wykonania, pojawiły się lepsze materiały. Bez zmian pozostała przestronność – kompaktowy Opel zawsze oferował dużo luzu, tak jest i teraz, czyli przestronnie zarówno z przodu, jak i w tylnym rzędzie. Do tego pakowny bagażnik (370/1210 l).

Trzy cylindry i turbo

Rewolucja zaszła za to pod karoserią. Tu Opel zdecydował się na odważny krok, bo stawia na silniki trzycylindrowe benzynowe i wysokoprężne własnej konstrukcji – prace nad nimi trwały jeszcze przed przejściem pod skrzydła Grupy PSA. A przyczyniły się do tego ostrzejsze normy emisji CO2 – od 2020 roku będzie obowiązywać limit 95 g/km. Wszystkie jednostki są wykonane z aluminium. Kierowcy dostaną do wyboru wariant 1.2 Turbo o mocy 110 KM, 130 KM lub 145 KM. Najmocniejszy motor w porównaniu ze starym czterocylindrowym 1.4/150 KM jest o 18 kg lżejszy i – zdaniem niemieckich inżynierów – o 21 proc. oszczędniejszy.

Nowy, trzycylindrowy 1.4 Turbo/145 KM seryjnie współpracuje z bezstopniową przekładnią CVT (7 wirtualnych biegów).

Trzycylindrowy turbodiesel 1.5 to najbardziej ekologiczny napęd Astry – z najnowszych danych wynika, że emisję CO2 już teraz udało się obniżyć poniżej restrykcyjnego progu 95 g/km. Przy mocy 105 KM z wydechu ma ulatywać 90 g/km, a w przypadku odmiany 122 KM - 92 g/km.

Pierwsza przejażdżka Astrą po liftingu z silnikiem 1.2/130 KM i z 6 biegową skrzynią manualną pozostawiła po sobie pozytywne wrażenie. Jednostka zabiera się do roboty już od 2 tys. obr./min – wtedy kierowca dostaje pod nogę cały potencjał 225 Nm. W warunkach ruchu miejskiego reakcja na gaz jest bardzo żwawa – ważący 1280 kg kompakt chętnie przyspieszał. A na niemieckiej autostradzie jadąc z prędkością 130-140 km/h przy ok. 2500 obr./min nie było czuć braku jednego cylindra – silnik pracował bez wibracji. Najwidoczniej swoje trzy grosze – poza specami od napędów – wtrącili też fachowcy od wyciszenia. Krótko mówiąc, Astrę ze 130-konnym trzycylindrowym sercem prowadzi się lekko i przyjemnie. Szczególnie, że zwinności testowej wersji GS Line pilnowało nowe sportowe podwozie skomponowane z bardziej precyzyjnego układu kierowniczego, sztywniejszych amortyzatorów i tylnej osi z drążkiem Watta.

Spalenie? Zdaniem Opla ta odmiana powinna zużywać od 5,2 l do 5,5 l/100 km – zależnie od średnicy kół i wyposażenia, jak chce norma WLPT. W trakcie jazdy komputer pokazywał ok. 5,7 l/100 km. Po tej próbie można pokusić się o stwierdzenie, że producent nie ściemnia w tabelkach, a jego trzycylindrowa konstrukcja faktycznie potrafi być oszczędna.

Ceny? Nowy Opel Astra zadebiutuje oficjalnie w czasie salonu samochodowego we Frankfurcie. Jednak samochód już można zamawiać. Producent przewidział cztery wersje wyposażenia: Edition, GS Line, Elegance oraz Ultimate. Najtańszy pięciodrzwiowy hatchback w bazowej odmianie Edition z silnikiem 1.2 Turbo/100 KM kosztuje od 76 500 zł, a kombi Sports Tourer od 80 500 zł. Za diesla trzeba zapłacić przynajmniej 87 100 zł.

Odmłodzona Astra jest już produkowana w zakładzie w Gliwicach.