Nowe Volvo ES90 - test wideo
Szwedzi nazywają ES90 choć formalnie mamy do czynienia z liftbackiem. Kwestia nazewnictwa traci jednak na znaczeniu gdy popatrzymy na trójbryłową sylwetkę i ogromny, ponad rozstaw osi. ES90 to limuzyna z prawdziwego zdarzenia, a przestrzeń we wnętrzu tylko to potwierdza. Pod opływowym nadwoziem kryje się najnowsza technologia, znana już m.in. z EX90. Oznacza to 800-woltową architekturę - ładowanie w mgnieniu oka i imponujący zasięg.
Inżynierowie mieli do dyspozycji aż 3,1 m między przednią i tylną osią, a to pozwoliło wygospodarować miejsce na akumulator o pojemności 106 kWh brutto. Bazowa odmiana ma baterię o pojemności 92 kWh Dzięki wymiarom samochodu (5000 mm długości, 1942 mm szerokości i 1546 mm wysokości) podróżowanie jest wyjątkowo wygodne, zarówno w przednim jak i tylnym rzędzie siedzeń.
Oto Volvo ES90. Zasięg, osiągi, ładowanie
Podstawowa odmiana, którą testowaliśmy, ma 333-konny silnik na tylnej osi i akumulator o użytecznej pojemności 88 kWh. Moment obrotowy 480 Nm zapewnia przyzwoite osiągi - 100 km/h pojawi się na liczniku po 6,6 s. Zasięg? Według WLTP wynosi 650 km w cyklu mieszanym, a w mieście przejedziemy niemal 800 km - oczywiście w sprzyjających warunkach. Bazowy wariant modelu ładuje się z mocą 350 kW, co przekłada się na możliwość doładowania baterii od 10 do 80 procent w czasie 22 minut - wynik jeszcze nie rekordowy, ale z pewnością taki, który pozwala podróżować bez kompromisów - a to przecież nadal wariant otwierający ofertę. Zużycie energii to 16,1 kWh/100 km.
Poziom wyżej pozycjonowany jest wariant Twin Motor z napędem na obie osie. Dwa silniki generują łącznie 449 KM, a przyspieszenie do setki trwa 5,5 s. Topowa wersja Twin Motor Performance oznacza aż 680 KM i 870 Nm. Od 0 do 100 km/h ES90 rozpędzi się w równe 4 sekundy. Prędkość maksymalna? Bez wyjątku - 180 km/h. Najwyższy wariant sedana Volvo ma taki sam zasięg i baterię co Twin Motor - daje to 700 km w cyklu mieszanym wg WLTP.
Volvo ES90 - wnętrze
Słuszne wymiary owocują przestronnym i wyjątkowo starannie wykończonym wnętrzem. Do środka można dostać się bez kluczyka - wystarczy smartfon albo Apple Watch. Centralnym punktem kokpitu jest 14,5-calowy wyświetlacz systemu multimedialnego. Za płynność działania interfejsu i funkcji pokładowych, a także za możliwość zdalnych aktualizacji, odpowiadają podzespoły od Nvidii i Qualcomm. Nie zabrakło też mocnego akcentu audio – w topowej limuzynie Volvo zastosowano zestaw Bowers & Wilkins złożony z 25 głośników i wzmacniacza o mocy 1610 W.
Kabina ES90 niemal całkowicie pozbawiona została fizycznych przycisków, co utrudnia obsługę niektórych funkcji. Wnętrze jest za to wzorowo wyciszone, a fotele są wygodniejsze niż u rywali.
Tyle kosztuje Volvo ES90
Nowa limuzyna wyceniona jest na 299 900 zł - to cennikowa kwota za bazową odmianę - czyli taką, którą testowaliśmy. Wersja wyposażenia Core pozwala na wybór wyłącznie bazowego napędu. Wariant Plus (od 324 900 zł) dostępny jest już jako Twin Motor i Twin Motor Performance - za dopłatą odpowiednio 22 000 zł i 44 000 zł.