Garaż w miejscowości Buk pod Poznaniem - to tam bracia Marcin i Michał Bielawscy z pomocą dwóch kolegów z podstawówki stworzyli jednoślad, który początkowo nazwali po prostu "polski pojazd". Pod tą enigmatyczną nazwą krył się rower z silnikiem wspomagającym (spalinowy lub elektryczny) i sterowaniem za pomocą smartfona.
- mówi dziennik.pl Marcin Bielawski.
Teraz po roku od pokazania prototypu pora na kolejny krok. Plany są ambitne - bracia Bielawscy chcą wystartować z produkcją. Znana jest już nawet nazwa, z którą zamierzają podbijać świat.
- wyjaśnia nam Michał Bielawski.
- mówi Marcin.
Konstruktorzy zapowiadają, że już niebawem odsłonią wszystkie karty - gotowy ma być pierwszy model roweru z silnikiem.
zapowiada dumnie Marcin. I powołuje się na mocne wsparcie. ujawnia.
Obecnie twórcy Kosyniera kończą testy akumulatorów i silników elektrycznych. Sprawdzają, które najlepiej będą spisywać się w konstrukcji ich pojazdu. Przeprowadzają także testy w Bieszczadach - próbowali m.in. wjechać na górę, na którą nie ma drogi dojazdowej tylko szlak pieszy.
- mówi Marcin.
W jaki sposób planują sfinansować ten śmiały i kosztowny plan? - zapowiada Michał Bielawski.
Konstruktorzy podkreślają, że zależy im, by kosynier powstał z części wykonywanych w Polsce, najlepiej ręcznie i z najlepszej jakości materiałów. Dostawcami większości elementów będą małe warsztaty rzemieślnicze.