– Polska to jedyny kraj, w którym turyści muszą uiszczać tę daninę – alarmuje Michał Szeftel, prezes PFCC. – Z tego powodu liczba zagranicznych podróżnych spadła o 20 proc.

Wpływy z e-myta od kierowców aut osobowych to 2 proc. kwot pobranych za korzystanie z dróg.

To blisko 25 mln zł. W kryzysie nawet taka kwota jest nie do pogardzenia. Resort transportu jeszcze nie zajął stanowiska w tej sprawie.