– mówi wicedyrektor GDDKiA Tomasz Rudnicki.
Wśród firm, które nie spłaciły kontrahentów, są – po pierwsze – spółki w stanie upadłości, np. Hydrobudowa, Aprivia, DSS, Budbaum czy Radko. Druga kategoria to wykonawcy, którzy nie są zagrożeni upadłością, ale zeszli z budów w wyniku konfliktu z GDDKiA o aneksy do kontraktów, np. chiński COVEC wyrzucony z autostrady A2 między Strykowem a Konotopą, irlandzki SIAC, który zszedł z A4 Tarnów – Dębica, i NDI, który nie dokończył A4 z Brzeska do Wierzchosławic.
Z powodu niespłacenia podwykonawców na odcinku A4 między Szarowem a Brzeskiem na liście jest Polimex-Mostostal, w który decyzją Ministerstwa Skarbu Państwa ARP ma wpompować prawie 500 mln zł pomocy publicznej. Zaskoczenie wśród obserwatorów rynku budzi obecność na liście spółek, które dotychczas nie przewijały się w mediach jako niesolidni płatnicy – Bilfinger Berger, J&P Avax czy Sando.
Lista spowodowała oburzenie w branży. Firmy wykonawcze twierdzą, że zostały napiętnowane pochopnie.
mówi DGP prezes Bilfinger Berger Piotr Kledzik.
Irlandzki SIAC domaga się od GDDKiA 675 mln zł odszkodowania. To m.in. w wyniku lobbingu tej firmy Komisja Europejska wymusiła audyt w GDDKiA, rozpoczęty przed tygodniem.
mówi Martin Maher, dyrektor generalny SIAC.
16 oddziałów GDDKiA reguluje zaległe faktury nieopłacone przez generalnych wykonawców na mocy specustawy uchwalonej przez Sejm 28 czerwca. Pomoc przedsiębiorcom czekającym na pieniądze obiecał tuż przed Euro 2012 minister transportu Sławomir Nowak.