Jak poinformowała rzeczniczka KE ds. polityki regionalnej Shirin Wheeler, Komisja Europejska poprosiła polskie władze, by przeprowadziły audyt konkretnych kontraktów drogowych realizowanych przez GDDKiA. Chodzi o te kontrakty, które są przedmiotem skarg m.in. zagranicznych wykonawców. Z GDDKiA spierają się m.in. irlandzcy wykonawcy SIAC i SRB. Firmy te zarzucają Dyrekcji, że np. nieprawidłowo prowadzi inwestycje i źle rozlicza się z wykonawcami.

Reklama

Gdy ktoś jest przekonany, że wszystko jest w porządku, to kontroli się nie boi - powiedział dziennikarzom w Brukseli wiceminister Jankowski, który brał udział w spotkaniu ministrów transportu krajów UE. Zawsze w tych sprawach gotowi byliśmy na wszelką transparentność, w związku z czym możemy się tylko cieszyć, że zostanie ona potwierdzona - dodał. Przyznał, że "w tle" są skargi niektórych wykonawców, którzy uważają, że zostały im wstrzymane płatności z faktur.

Tylko tak naprawdę nie było ani jednego przypadku - mówię to z całą odpowiedzialnością - w którym polski rząd czy instytucje publiczne w Polsce jakiemukolwiek wykonawcy polskiemu bądź zagranicznemu wstrzymałyby płatności z przyczyn niezwiązanych z tym wykonawcą - przekonywał wiceminister. Wyjaśnił, że chodzi o przypadki, gdy jakość wykonanych prac była niesatysfakcjonująca bądź niezgodna z terminem oraz zapewnił, że nie było wymuszania niskich i nierynkowych cen.

Pytany o sprawy sądowe wytoczone przez wykonawców, odparł: przy takiej skali inwestycji (...) wszystko jest: zdarza się złe wykonanie, zdarza się, że są spory sądów, zdarza się, że kontrakty są zrywane. Mówimy o gigantycznym przedsięwzięciu, w którym uczestniczy ogromna ilość podmiotów, więc wszystkie sytuacje się zdarzają - podkreślił. Dodał, że audyt będzie badał, czy nie zachodzą nieuzasadnione, bezprawne ograniczenia płatności na rzecz wykonawców. Jestem przekonany, że takiej sytuacji nie ma - podsumował.

Rzeczniczka Dyrekcji Urszula Nelken powiedziała, że audyt Komisji Europejskiej już się w GDDKiA rozpoczął. Nie obawiamy się jego rezultatów, przeciwnie - cieszymy się, że jest, bo pokaże stan faktyczny i to, że postępowaliśmy zgodnie z prawem - dodała.

Reklama