Insignia wprowadza świeży styl, który zobaczymy w przyszłości w innych oplach. Auto płynnymi kształtami przypomina coupe. Krótko mówiąc, twórcy bez oporów korzystali z linii śmiałego prototypu GTC. To dobrze, bo samochód prezentuje się dynamicznie, z polotem.
Dodatkowe centymetry zapowiadają więcej miejsca w kabinie, dlatego piątka pasażerów powinna podróżować swobodnie. Jak zapewnia producent - o luksus zadbają materiały z wysokiej półki skrojone niezwykle precyzjnie. Ciepła czerwona iluminacja podświetli wskaźniki.
Insignia zaskoczy nas także zaawansowanymi rozwiązaniami technicznymi. Pierwszym z brzegu jest inteligentne oświetlenie Adapting Forward Lighting (AFL). Nowe reflektory AFL zostały opracowane wspólnie przez specjalistów z Opla i firmy Hella.
. Układ to nic innego jak rozwiązanie ze sprzęgłem typu Haldex, które debiutowało niedawno w saabie 9-3 XWD.
Mało tego, kierowca będzie mógł też sam sterować ustawieniami układu jezdnego. Dzięki temu insignia ma "chwytać drogę" niezwykle bezpiecznie i komfortowo. FlexRide będzie również dostępny w wersjach przednionapędowych.
Później arsenał powiększy się o ekologiczny wariant EcoFLEX z niezwykle niską emisją dwutlenku węgla. Dojdą, rzecz jasna, mocniejsze warianty - obowiązkowo sportowy OPC.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.