Air Car to pomysł francuskiej firmy MDI, której właścicielem jest Guy Nègre - człowiek, który budował jednostki napędowe do samolotów i bolidów F1. Prestiżowy "Automotiove News Europe" donosi, że po 15 latach pracy jego pneumatyczny samochód powinien pojawić się na drodze - jeszcze w tym roku.
W 2007 roku Nerge podpisał kontrakt z Indyjskim producentem Tata Motors. Rok 2008 ma być przełomowym dla "powietrznego auta" - z taśmy produkcyjnej zjadą pierwsze sztuki tego wehikułu.
Czym jest air car? Pojazd przypomniana auta z kreskówek, ma karoserię z kompozytów i waży ponad 330 kg. Prędkość maksymalna - 150 km/h. Samochód jest chroniony 50 patentami. Cena to od 3500 do 4000 dolarów (niecałe 10 tys. zł).
Jak działa? Sprężone powietrze atmosferyczne trafia z butli (podobnej do tych stosowanych przez nurków) do silnika i porusza jego tłoki. Autko, kiedy podróżuje, nie wytwarza żadnych spalin - nic, zero! Znikome ilości toksyn (w porównaniu do motoru spalinowego) powstają dopiero przy nabijaniu zbiornika przez wewnętrzny elektryczny kompresor (prąd pochodzi z przetworzenia paliwa mineralnego).
Tankować można na dwa sposoby. Podpinając się do kompresora zewnętrznego, np. na stacji paliw - czekamy kilka minut i płacimy 1,5 euro (ok. 6 zł), lub w czasie jazdy - kierowca może pokładową sprężarką "uzupełnić" paliwo na kolejne 200 km. Zbiornik (wyprodukowany przez Airbusa) mieści 90 m3 powietrza pod ciśnieniem 300 barów.
Najnowsze projekty przewidują stworzenie hybrydy powietrzno-spalinowej - mały motorek benzynowy (zamiast elektrycznego) będzie poruszał sprężarkę. Takie auto ma być prostsze w obsłudze.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.