Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe drogi? Rząd najpierw podniesie podatki. Oto dowody!

27 września 2011, 10:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nowe drogi? Rząd najpierw podniesie podatki. Oto dowody!
PAP/EPA
Jeśli ktoś jeszcze marzy o tym, że będzie po Polsce jeździł drogami gładkimi jak stół to jest niepoprawnym optymistą. Z tajnego dokumentu rządowego wynika szokujące rozwiązanie...

Plan utrzymania finansowania dróg na obecnym poziomie może oznaczać, jeśli rząd nie ograniczy innych wydatków, konieczność podwyższenia podatków

Rząd planuje zmniejszyć z 32 mld zl do 16 wydatki na budowę dróg od 2013 roku. – Z dokumentu ministra Grabarczyka, do którego dotarłem, wynika, że w kolejnych latach wydatki będą na równie niskim poziomie – mówi Adrian Furgalski z zespołu doradców TOR. Proces ich zmniejszania zaczyna się już teraz.

– Minister Grabarczyk zapowiadał, że w tym roku zostaną wydane 32 mld złotych, o mniejszej sumie mówił szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Biorąc pod uwagę, że do tej pory wydano 7 mld, wydaje się, że plan na rok 2011 nie zostanie zrealizowany. Podobnie jak w poprzednich latach – mówi Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Co po Euro?

Faktycznym impulsem do wygaszania inwestycji będzie jednak Euro 2012, które było rodzajem deadline’u. To dlatego firmy, specjalizując się w inwestycjach infrastrukturalnych, już dziś szukają sobie nowego miejsca na rynku.

– Na plac budowy wchodzimy jako ostatni i dla nas rok 2014 będzie krytyczny. Ale naszym atutem jest rozwinięty eksport i możemy korzystać, dostarczając nasz produkt w całej Europie – mówi Leszek Stokłosa, prezes Lotosu Asfalt.

Resort infrastruktury liczy jednak, że uda się utrzymać wysokie tempo wydawania unijnych pieniędzy, a jednocześnie będzie można szybciej sięgnąć po fundusze z kolejnej perspektywy unijnej na lata 2014 – 2020.

Pieniędzy mniej czy więcej

– Przygotowujemy dokumentacje projektowe dla pewnej grupy inwestycji. Pozwolą one na organizowanie pierwszych przetargów na roboty budowlane już w 2014 roku. Ich realizacja ma się rozpocząć wraz z wykorzystaniem środków już z nowej perspektywy – wskazuje rzecznik resortu infrastruktury Mikołaj Karpiński.

Na razie nie wiadomo, jak potoczy się budżetowa batalia. Rząd walczy o 80 mld euro dla Polski. To kwota większa o 12 mld euro od tej, jaką dostaniemy w obecnej perspektywie.

– Z dużą niecierpliwością czekamy na to, co się stanie. Jak skończą się rozmowy w sprawie unijnego budżetu i czy nasz budżet wyłoży więcej na budowę dróg. Rząd i samorządy są naszymi największymi klientami – relacjonuje oczekiwania branży budowlanej Wojciech Malusi.

Trudno określić, ile potrwa budżetowa batalia i jak duża część unijnej kasy trafi na budowę dróg. Tym bardziej że Komisja Europejska chce zmodyfikować zasady przyznawania euro dla krajów członkowskich m.in. przez wymóg wyższego wkładu własnego.

– Walczymy o jak największy budżet z Unii, a im więcej pieniędzy z Brukseli, tym większy wkład z budżetu krajowego. Kolejny rząd może mieć do wyboru: podwyżkę podatków, aby zdobyć pieniądze na ten cel, lub wygaszenie inwestycji – uważa dr Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.

Taki wariant wydaje się bardzo prawdopodobny, bo turbulencje na rynkach finansowych i perspektywa wolniejszego od dotychczasowych oczekiwań rozwoju polskiej gospodarki będą wymuszały ostrą dyscyplinę w finansach publicznych.

Ile pieniędzy trafia do nas z UE

PRAWO

Trudna walka o unijne pieniądze

Z 68 miliardów euro, jakie mamy otrzymać w tej perspektywie finansowej z Unii Europejskiej, 70 mld zł uznano za kwalifikowane. Wydatki kwalifikowane to te wypłacone lub w trakcie wypłaty.

Jednak suma pieniędzy z podpisanych umów jest znacznie większa – wynosi 185 mld zł. Pozostała część całej kwoty musi zostać rozdysponowana w ciągu dwóch lat, choć jej rozliczenie nastąpi do końca 2015 roku.

Trwają już negocjacje w sprawie kolejnego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2014 – 2020. Planowo mają się zakończyć w przyszłym roku. To umożliwiłoby spokojne przygotowanie się krajów korzystających z unijnych funduszy do szybkiego wydawania nowych pieniędzy.

Jednak sojusz tzw. płatników netto – krajów, które więcej wkładają do unijnego budżetu, niż z niego otrzymują – oprotestował zapisany w projekcie wzrost wydatków. Na ich celowniku może się znaleźć m.in. polityka spójności, z której najwięcej korzysta Polska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj