Dziennik Gazeta Prawana logo

Dumny polski kierowca: Uległem tylko najlepszym

18 stycznia 2011, 09:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dumny polski kierowca: Uległem tylko najlepszym
AP
Krzysztof Hołowczyc w zakończonym w sobotę Rajdzie Dakar zajął piąte miejsce na swoim BMW. Już po powrocie do Polski cieszył się, że musiał uznać wyższość jedynie najwybitniejszych kierowców.

"Wyprzedzili mnie tylko ci, którzy mają w dorobku zwycięstwo w tym rajdzie. Bez wątpienia to wielcy i godni rywale" - powiedział Hołowczyc, który w poniedziałek późnym wieczorem wylądował w Warszawie.

"To dla mnie historyczny wynik. Co prawda byłem już piąty w 2009 roku, ale ta edycja była nieporównywalnie cięższa. Wystartowało ponad 170 załóg, a do mety dojechała mniej niż jedna trzecia. W dodatku żaden z czołowych kierowców tym razem się nie wycofał" - uzasadnił.

Podium Dakaru 2011 zdominowali kierowcy Volkswagena. Wygrał Katarczyk Nasser al-Attiyah, przed Ginielem de Villiers z RPA i Hiszpanem Carlosem Sainzem. Czwartą lokatę zajął kolega Hołowczyca z BMW - Francuz Stephane Peterhansel.

"Wynik mój i Stephane'a pokazał, że jako zespół jesteśmy drugą siłą Dakaru. Wszyscy mają świadomość, że tylko te dwie drużyny walczyły o zwycięstwo. Budżet Volkswagena jest od naszego nieporównywalnie większy, ale nie można się załamywać, tylko trzeba brać się do roboty. Mamy ogromne plany, jeśli chodzi o testowanie samochodu. Z inżynierami już omawiamy co trzeba w nim poprawić, bo jest takie powiedzenie - jak się kończy jeden Dakar, zaczyna się następny - i dla nas z pewnością już się zaczął" - podkreślił olsztynianin.

W poprzednich czterech edycjach Hołowczyc siadał za kierownicą Nissana Navary. Zespół BMW, z którym pół roku temu związał się Polak, jest z jego postawy zadowolony.

"Dyrektor zespołu Sven Quandt dobrze odebrał mój wynik i, jak stwierdził, najmniej niszczyłem samochód. To pokazuje, że mam jeszcze rezerwy. Wiem, że za wolno jeżdżę po wydmach. Nie lubię wielkich dziur, na których trzeba czasem zaryzykować, przyspieszyć i uwierzyć w swoją nieśmiertelność" - ocenił.

W marcu zapadnie decyzja odnośnie trasy przyszłorocznej edycji. Wszystko wskazuje na to, że ulegnie dużym zmianom. W ostatnich latach ścigano się po bezdrożach Argentyny i Chile.

"Tajemnicą poliszynela jest, że w przyszłym roku pojedziemy do stolicy Peru, Limy. Teraz waży się jeszcze czy na trasie znajdą się też inne kraje np. Brazylia. Dla organizatorów ważną sprawą jest bezpieczeństwo, bo przecież właśnie z powodu jego braku impreza przeniosła się z Afryki do Ameryki Południowej" - podkreślił Hołowczyc.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj