Na koniec roku Ford uderza podwójnie. Po sukcesie s-maxa i galaxy przyszedł czas na coś mniejszego i... tańszego.

Wśród samochodów, które pokocha tatuś i jego rodzinka pojawił się nowiutki kompaktowy van c-max - pomieści 5 osób. Ale na tym nie koniec bowiem spece z Forda doszli do wniosku, że warto mieć model 7-osobowy. Jak pomyśleli tak zrobili - dodali 15 cm i powstał grand c-max. To wystarczyło, by wstawić do kabiny o dwa siedzenia więcej - proste i skuteczne. Szkoda słów, zobaczcie to na filmie:)

http://www.youtube.com/watch?v=GofD5q3Hvuo


"Nowy c-max stanowi dla Forda kamień milowy we wdrażaniu opracowanej przez naszą firmę strategii "One Ford". Model ten jest pierwszym przykładem zastosowania nowej, globalnej platformy samochodów kompaktowych, która będzie w przyszłości podstawą dla całej nadchodzącej generacji pojazdów kompaktowych sprzedawanych klientom na całym świecie - w tym nowego forda focus, który zadebiutuje na rynku na początku 2011 roku. W Polsce nowy focus pojawi się w pierwszej połowie przyszłego roku" - powiedział dziennikowi.pl Adam Kołodziejczyk, prezes i dyrektor generalny Ford Polska.


Jak jeździ nowicjusz? Też pytanie… Nawet z zawiązanymi oczami i na fotelu pasażera poznasz, że to Ford z krwi i kości. Zawieszenie jest przyjemnie sprężyste. Każdy zakręt za kierownicą wywołuje uśmiech wielkości banana na twarzy kierowcy - sprawdziliśmy własnoręcznie. Nowy van Forda jeszcze lepiej tłumi nierówności, niż miało to miejsce w poprzedniku.

Tak zestrojone podwozie w parze ze 150-konnym silnikiem to bardzo zgrany duet. Benzynowe serce z rodziny EcoBoost ma bezpośredni wtrysk paliwa oraz turbodoładowanie. Efekt? Jednostka ciągnie już od niskich obrotów - płynnie, cicho i bez zadyszki. Od zera do setki pędzi w ok. 9 sekund. Nawet przy prędkościach autostradowych w kabinie jest spokojnie - spece wypychania auta materiałami wygłuszającymi dali z siebie wszystko.


A co potrafi wózek dla większej rodzinki? Wersja grand jest ciut cięższa dlatego rozpędza się odrobinę wolniej. Przez większy rozstaw osi grand c-max sprawia wrażenie bardziej komfortowego niż krótszy brat bliźniak - co absolutnie nie jest wadą, nie w tego rodzaju aucie… Do siedmioosobowego Forda idealnie nadaje się nowy, 163-konny topowy diesel, którego 340 Nm maksymalnego momentu obrotowego na każdym biegu wyrywa do przodu. Liczysz do 9 i strzałka pojawia się przy 100 km/h. Krótko mówiąc - połączenie tego silnika z 6-biegową dwusprzęgłową skrzynią PowerShift to strzał w dziesiątkę...


Ceny? Najtańszy ford c-max kosztuje od 63 300 zł (1.6/105 KM). Jednak oglądanie listy cen bardziej opłaca się zacząć od wersji trend - auto ma już klimatyzację i kilka innych przydatnych dodatków a kosztuje od 66 850 zł. 

Model z turbo benzynowym silnikiem 1.6 EcoBoost występuje w wersji 150-konnej i 182-konnej. Ceny odpowiednio od 74 100 zł i od 78 600 zł.

Za najtańszego turbodiesela 1.6 TDCi/90 KM zapłacimy 70 800 zł. Topowy motor wysokoprężny, który sprawdziliśmy w akcji z dwusprzęgłową przekładnią kosztuje 93 550 zł (w tym skrzynia - 9 tys. zł). Ford grand c-max jest droższy o 3 tys. zł. 

Przyszłość? Spokojnie - nad Wisłą samochód dopiero się rozpędza. Ale za granicą nowe vany Forda rozchodzą się jak ciepłe bułeczki - od października kiedy ruszyła oficjalna sprzedaż do dziś kierowcy w Europie kupili sobie ponad 6700 tych aut. Licznik bije coraz szybciej…