Dziennik Gazeta Prawana logo

Czołg w cenie... pistoletu

12 maja 2008, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czołg w cenie... pistoletu
Inne
SsangYong Rexton - mocny silnik, porządny napęd na cztery koła plus potężne zwały karoserii. Uwielbia jazdę na skróty, topienie w błocie, kąpiele w piachu i wspinaczkę. Tak, to stuprocentowy twardziel. Zabraliśmy go na poligon...

Jaki jest? Wielki niczym mastodont - na jego widok inne auta wieją z podkulonym ogonem. Rexton to 2 tony żywej blachy na wielkich kołach. Od początku do końca mierzy niemal 5 metrów. Wyglądem nie próbuje udawać żadnego z rywali, za co dostaje ogromnego plusa, bo świadczy to o braku kompleksów. Występuje tylko w wersji pięciodrzwiowej.

Wnętrze? Luksus w czarnej skórze, a wszystko sterowane elektrycznie. Ten przycisk przesuwa fotel, ten składa lusterka, zaś te dwa na kierownicy redukują biegi. Bardzo obszerna kabina - idealna na dalekie wyjazdy. Piątka pasażerów ma wygody w bród - od podłogi po dach, od lewych do prawych drzwi.

Wrażenie robią także ogromne możliwości transportowe rextona - kufer zmieści od 935 do ponad 1500 litrów (!). Mało tego, koreańska terenówka kryje jeszcze jeden talent - pociągnie przyczepę ważącą o 1200 kg więcej niż on sam. Ładowność - 760 kg. Słowem mocarny niczym Pudzian.

Coś więcej? Zestaw multimedialny z dotykowym ekranem - wyświetla obraz z kolorowej kamery cofania (pożyteczny detal). Dalej jest nawigacja, DVD i tuner telewizyjny. Całość porządnie poskręcana. Nic nie trzeszczy - nawet na wertepach. Człowiek ma wrażenie, że tak będzie już zawsze.

Silnik? Turbodiesel 2.7 to rzędowa 5-cylindrówka z bezpośrednim wtryskiem Common Rail bazujący - uwaga! - na pomysłach Mercedesa. Motor nie miga się od pracy, ale 186 KM potrafi przy tym pohałasować. Można mu to wybaczyć, kiedy od ponad 400 niutonometrów wyrywa 2-tonowego kolosa do przodu, i to całkiem sprawnie ("setka" w 11,6 sekundy). Automat pasuje do tego idealnie.

Za kierownicą? Talent na wymarciu. Równą drogę połyka gładko niby osobówka. Zakręty też nie są wyzwaniem. Siedzi się wysoko i wszystko dokładnie widać na cztery strony świata - to daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. Po prostu duży może więcej, zwłaszcza poza asfaltem…

W tym miejscu trzeba spojrzeć wstecz. Mało kto wie, że SsangYong istnieje od 1954 roku, a od 1986 roku zajmuje się głównie produkcją aut do zdobywania bezdroży. Efekt? Luksusowy rexton nie jest "papierową terenówką", która w błocie staje się równie bezużyteczna co deskorolka. Bez gadania wjedzie tam, gdzie inne auta zapierają kołami…

Fantazję kierowcy utrzymuje w cuglach mnóstwo magicznych skrótów. Jeden pilnuje prędkości na stromych zjazdach (układ HDC), a inny zabezpieczenia przed dachowaniem (ARP - Anti Rollover Protection).

W tym roku pojawił się rexton z niezależnym tylnym zawieszeniem, czyli jeszcze wygodniejszy, lepszy do prowadzenia. Producent oferuje też wersję z reduktorem i blokadą tylnego mechanizmu różnicowego - a to już nie traktor, tylko czołg, w dodatku w cenie pistoletu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj