Samochód został przygotowany specjalnie na potrzeby Ojca Świętego. Projektowanie i budowa trwały dwa lata. W tym czasie inżynierowie ze Stuttgartu mocno współpracowali z Watykanem. Teraz biały twardziel stanie w garażu Stolicy Piotrowej obok pancerników także od Mercedesa - klasy M i limuzyny klasy S.
Nowe papamobile powstało na bazie terenowego mercedesa G500. Samochód w wersji "normalnej" należy do czołówki pogromców bezdroży. Kanciasta karoseria kryje solidną ramę nośną i sztywne mosty napędowe. Niemal 300 KM i 456 niutonometrów z pięciolitrowej V-ósemki potrafi dużo. Do 100 km/h rozpędza się w 7.3 sekundy. Szybsza jest już tylko szatańska wersja AMG…
Garść historii na finał - od 1930 roku mercedes jest głównym dostawcą papmobile. Zaś klasa G to prawdziwy dinozaur motoryzacji. Produkowana od 70. lat ubiegłego wieku nieznacznie
zmieniała wygląd. Samochód początkowo był wykorzystywany tylko przez Bundeswerę. Z czasem trafił do innych armii świata i na ulicę.
Dziennikarz. W branży od czasów, kiedy w poszukiwaniu auta jechało się w niedzielę na giełdę samochodową, a radio z odtwarzaczem kasetowym było luksusem na równi z klimatyzacją. Dziś lubi auta elektryczne, ale ciągle szanuje silnik Diesla – nie tylko w czołgu. Testuje motoryzacyjne nowości i donosi o gorących premierach z prezentacji. Poza motoryzacją śledzi przepisy ruchu drogowego oraz wszystko, co związane z bezpieczeństwem. Uważa, że w pracy liczy się efekt i dopracowanie tematu.
