Jeden z liderów Konfederacji i wiceprezes Ruchu Narodowego powiedział w Polsat News, że przejazd autami odbędzie się ze względu na trwającą epidemię, choć - dodał - w ostatnim czasie dochodziło w Warszawie do idących w tysiące osób demonstracji.
Zaznaczył, że organizatorzy Marszu Niepodległości swoją decyzją chcieli przedstawić własne środowisko, jako odpowiedzialne, a nie nastawione anarchistycznie i pozytywnie odpowiedzieć na apele, żeby w obecnej sytuacji epidemicznej zmodyfikować formułę marszu.
Według niego, decyzja o przejeździe przez miasto dojrzewała od kilku tygodni, ale zapadła w ostatnich dniach. - - dodał.
Bosak zaznaczył, że nie jest już organizatorem marszu, ale wie, że do tego, by przejechać autami z polskimi flagami żadnego specjalnego zgłoszenia nie trzeba. - - stwierdził.
Według niego, jest "przemyślana trasa, być może będzie ona stanowiła pętlę, pozwalającą tym, którzy nie wjadą na Rondo Dmowskiego, bo będzie tam zgromadzenie ludzi, zgromadzenie aut, po prostu dołączyć do tego korowodu z polskimi flagami i zrobić kilka, czy kilkanaście pętli po Warszawie".
Dodał, że jest też pomysł, by całą akcję koordynować przez jeden kanał radiowy, gdzie będą nadawane komunikaty, przemówienia i patriotycznie pieśni. - - powiedział Bosak zaznaczając, że nad szczegółami nadal pracują organizatorzy, także w uzgodnieniach z policją, a takie spotkanie uzgodnieniowe odbyło się w poniedziałek.
Polityk Konfederacji zapowiedział, że weźmie udział w przejeździe, będą też inni posłowie. Zachęcał osoby mające "ciekawe auta", by przyozdobili je flagami biało-czerwonymi i również włączyli się do marszu w takiej nowej formule. - - dodał Bosak.
Według niego zmiany wymuszone pandemią i ta innowacja, mogą przyczynić się do uatrakcyjnienia samego wydarzenia, które po 10 latach istnienia i pięciu latach spotykania się o godz. 14.00 na Rondzie Dmowskiego w stolicy odświeży formułę.