Jak poinformował ppłk Bartłomiej Turbiarz Światowy Dzień Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych obchodzony jest od 2005 r. z inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych w trzecią niedzielę listopada każdego roku. - poinformował funkcjonariusz.
Dodał, że zarówno dla ofiar i większości sprawców wypadek to wydarzenie bardzo silne, które może być traumatyzujące. - wskazał Turbiarz. Dodał, że "w polskich więzieniach przebywa 201 osób tymczasowo aresztowanych i 5 462 skazanych za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji".
Powiedział również, że nie wszyscy sprawcy wypadków trafiają do więzienia, ale ci, którzy zostają osadzeni, często nie rzucają się w oczy, są to osoby wycofane, nieangażujące się w codzienne więzienne życie. - powiedział podpułkownik.
Psycholog z Oddziału Zewnętrznego Bielsko–Biała por. Ewa Pysz, wskazuje, że łatwiej się jej pracuje z tymczasowo aresztowanymi, którzy trafiają do niej po zatrzymaniu. Według por. Pysz takie osoby głęboko przeżywają swoją winę, mają wyrzuty sumienia. - dodała.
Funkcjonariusze SW wskazują jednak, że zdarzają się też tacy sprawcy, którzy do końca kary nie mają poczucia winy i szukają jej w otoczeniu; są niechętni do pracy nad sobą, sami czują się ofiarami. - tłumaczy ppłk Bartłomiej Turbiarz z Centralnego Zarządu Służby Więziennej.
Przypomniał, że w więzieniu każdy osadzony może skorzystać z pomocy profesjonalisty: wychowawcy, psychologa lub terapeuty, bo zazwyczaj sprawcy są uzależnieni od alkoholu lub środków psychoaktywnych, pod wpływem których byli w chwili wypadku.
Psycholog z Aresztu Śledczego w Gliwicach st. szer. Natalia Szarapow stwierdziła, że skazani podczas zajęć są zaskoczeni, gdy dowiadują się, jak nawet najmniejsza dawka alkoholu wpływa na szybkość ich reakcji. - dodała st. szer. Szarapow.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia każdego dnia na świecie ginie w wypadkach drogowych około 4 tys. osób, a rannych i poszkodowanych można liczyć w setkach tysięcy. Rocznie z tego powodu życie traci ponad 1,2 mln osób na całym świecie.
Na polskich drogach dziennie średnio ginie aż 11 osób, a ponad 100 zostaje rannych.