154 tys. zł - tyle dokładnie wydała prokuratura na śledztwo. Przy czym najwięcej środków pochłonęła praca biegłych przygotowujących ekspertyzy, podało Radio ZET.
Ponad 60 tys. zł. przeznaczono na eksperymenty i opinie z zakresu techniki. Inne koszty to m.in.: badania czarnych skrzynek z rządowej limuzyny.
Ale prokuratura pokrywała też koszty dojazdu świadków na przesłuchania – tych było ponad stu.