Prok. Łapczyński przekazał, że Prokuratura Rejonowa dla Warszawy Mokotowa dysponuje aktami zawierającymi obszerny materiał dowodowy. Jak wskazał rzecznik, prokuratura po analizie m.in. protokołów przesłuchań świadków, nagrania video, a także wyników badań podejrzanego na zawartość środków odurzających, zdecydowała się postawić podejrzanemu pięć zarzutów.
Prokurator skierował też do sądu wniosek o zastosowanie wobec kierowcy tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
- - wyjaśnił prok. Łapczyński.
Według prokuratury, pierwszymi czynnościami, jakie zleci prokurator w toku tego śledztwa będą badania sądowo-psychiatryczne. Prokuratura zapowiedziała też, że badania te zostaną przeprowadzone niezwłocznie po uzyskaniu dokumentacji dotyczącej stanu zdrowia podejrzanego i opinii biegłych psychiatrów wydanych w innych postępowaniach.
- - dodał prok. Łapczyński.
Policja zatrzymała go, bo był podejrzewany o niebezpieczne przejazdy po Warszawie. Miał za kierownicą złotego samochodu przecinać skrzyżowania na czerwonym świetle czy jeździć chodnikiem wzdłuż alei Prymasa Tysiąclecia.
– powiedział tvn24.pl Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.
Wstępne badania wykazały, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków - amfetaminy i metaamfetaminy. dodał Marczak.
Mężczyzna kierował bez uprawnień. Prawo jazdy stracił w lutym, kiedy na ulicy Puławskiej rondo pokonywał pod prąd. Grozi mu dwa lata więzienia.
Co ciekawe, w 2016 roku ten sam kierowca miał "straszyć" na drogach Warszawy w czerwcu 2016 roku. Wtedy jeździł pod prąd w centrum stolicy, a przez osiem godzin spowodował osiem kolizji.